• Boss

Świat cyrku i mediów żegna Jaromíra Joo


Wczoraj wieczorem na koronawirusa zmarł Jaromír Joo, legenda cyrku czeskiego. Twórcę Cirkus Jo-Joo wspomina cały świat cyrku, a także media w Czechach. Zobaczcie jak.


Portal denik.cz wspomina jak w drugim tygodniu lutego był umówiony na wywiad z dyrektorem cyrku. Kilka dni temu zadzwonił do redakcji portalu i poinformował, że rozmowę trzeba będzie przełożyć. Dziennikarze przypominają także słowa Jaromíra Joo na temat treningu zwierząt: "Każde zwierzę jest w zasadzie dobrym zwierzęciem. A jeśli zwierzę jest złe, jest zepsute przez ludzi. Wiesz, nigdy nie wyszkoliłbym zwierzęcia złapanego na wolności. To byłoby dręczenie zwierząt. Ale jeśli już mają taki los urodzić się w niewoli, to musisz dać im wszystko. To naprawdę 24 godziny na dobę. Ale to wspaniała praca i moja misja". Denik.cz podaje, że według menadżera cyrku, Lenki Gregorovej, pozostali członkowie zespołu są zdeterminowani, aby kontynuować dziedzictwo zmarłego dyrektora. „Być może, paradoksalnie, jego śmierć wleje jeszcze więcej energii do naszych żył, z którą chcemy się poświęcić występom. Głównym mottem dyrektora było zdanie: „Cyrk był, jest i będzie cyrkiem!”.


O śmierci cyrkowej gwiazdy informują także Novinky.cz. Na ich łamach Lenka Gregorova dziękuje w imieniu rodziny personelowi Szpitala Uniwersyteckiego Bulovka za profesjonalne podejście. Dziennikarze przypominają, że Jaromír Joo był jedynym człowiekiem na świecie, który prezentował pokaz lamparta jedynie na smyczy, bez klatki zabezpieczającej.


Klatovsky Denik przypomina z kolei jedną z wizyt Cirkus Jo-Joo w Klatovach. Prezentuje galerię dziewięćdziesięciu zdjęć ukazujących uwieczniony występ i oczywiście Jaromira Joo.


O śmierci dyrektora cyrku donosi także ogólnokrajowy kanał informacyjny CNN Prima News. Przypomina, że Jaromír Joo już za czasów Czechosłowacji był słynnym artystą, który wyjeżdżał na kontrakty do Mongolii, Rosji, czy na Kubę.


Informacja o śmierci artysty pojawiła się także na facebookowych profilach cyrków "Jo-Joo", "Ohana" i "Francesko Jung". Pod postem Cirkus Jo-Joo wpisało się ponad 600 osób.


Kondolencje rodzinie złożyło także mnóstwo artystów cyrkowych z całej Europy. Wszystko to świadczy o tym, jak bardzo lubianym, podziwianym i szanowanym człowiekiem był Jaromír Joo. Żył cyrkiem i dla cyrku. Wpisał się do wielkiej księgi historii cyrku i jego nazwisko nie zostanie zapomniane, będzie wiecznie żywe tak jak pamięć o Moirze Orfei, księciu Rainerze, Christinie Sembach-Krone i innych wybitnych ludziach cyrku.

94 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

All rights reserved. 

KMC - Klub Miłośników Cyrku 2008 - 2021