top of page

Cyrkowe podróże z "Koroną" - relacja z premiery

  • Zdjęcie autora: Boss
    Boss
  • 2 mar
  • 2 minut(y) czytania

W niedzielne popołudnie odwiedziliśmy Cyrk Korona na warszawskim Targówku, by obejrzeć nowy tematyczny spektakl zatytułowany "Cyrkowe podróże". I rzeczywiście widz mógł poczuć się jakby podróżował między różnimy krainami oraz kontynentami.


Nowa produkcja ma w sobie dużo klasycznych kawałków, począwszy od strojów, muzyki, na występach kończąc. Nie ulega wątpliwości, że hitem sezonu są akrobacje na niskiej linie poziomej w wykonaniu Claudii Rapolli, laureatki zeszłorocznej edycji Festiwalu w Latinie. Towarzyszy jej podniosłe, nastrojowe światło i oczywiście gromkie brawa publiczności, która jest pod wrażeniem występów. Nie ma co ukrywać, że dawno w Polsce nie mogliśmy podziwiać takiego numeru i takich tricków. Jest to finałowy występ widowiska 2026 po którym następuje wielki finał.


Po ponad 10 latach do "Korony" powracają rodzice Claudii - Helena i Antonin. Prezentują swój popisowy numer - żonglerka w duecie, który utrzymany jest w klasycznym nurcie. Naszym zdaniem to wybór najlepszy z możliwych. Te same tricki i ta sama precyzja, co dekadę temu w Polsce. Numer, który zdecydowanie dobrze się "sprzedaje" i których w obecnych czasach brakuje na europejskich arenach. Cóż więcej można dodać w przypadku takich profesjonalistów. Raczej tylko: "enjoy!".


Helena prezentuje też inny klasyczny numer - pokaz pieska border colie, który jest pięknym przykładem przyjaźni zwierzęcia i człowieka i który zdecydowanie ociepla pierwszą część programu, stanowiąc przemiły przerywnik i zwrot ku prawdziwemu, tradycyjnemu cyrkowi.


Program rozpoczyna podniebny rower w wykonaniu Ssnake'a, który to numer po raz pierwszy zadebiutował na arenie "Korony" w 2023 roku. Wywołuje wciąż takie same pozytywne emocje i ciepły odbiór publiczności. Głównie dlatego, że jest to coś innego, nowego, oryginalnego. Bardzo fajne i lekkie rozpoczęcie widowiska.


W nowym wcieleniu pojawia się Inka. Łapacz snów to jej nowy numer na kole do którego podczepione są sznurki. Towarzyszy temu kolorowy kostium, bogata oprawa aktorska, muzyka wpadająca w ucho i oczywiście ciekawy zestaw elementów akrobatycznych. Wbrew pozorom na sznurkach i kole można zrobić bardzo dużo, co udowadnia Inka. W drugim wcieleniu jest ikoniczną Elzą z Krainy Lodu, która niezmiennie czaruje widzów lekkością, zwiewnością, urodą i oczywiście skomplikowanymi trickami.


Kenia Boys to w tym roku goście z dzielnic Nowego Jorku, którzy zarażają pozytywną energią i oczywiście zwinnością. Widzów fascynuje zwłaszcza limbo podczas którego poprzeczka obniża się coraz to niżej.


John i Kelly Fosset wcielają w postać kowbojów z Dzikiego Zachodu. To pokaz rzucania nożami, gwiazdami i czym tylko się da. Wysokie ryzyko, a to fascynuje widzów. W swoim solowym pokazie, otwierającym drugą część, Kelly prezentuje Skywalk w nowej, chyba nawet lepszej niż poprzednio, aranżacji. Dobre otwarcie drugiej połowy.


Warto dodać, że parada powitalna rozpoczyna się lotem balonem w którym zasiada najmłodszy reprezentant rodziny Rapolli z Czech.


No i wreszcie on - powraca do Polski po kilku latach przerwy - RiCO, który swą karierę na większa skalę rozwinął w "Koronie" znów się w niej pojawia i prezentuje repryzy z których jest najbardziej znany - kucharz, amor, czy królik. Salwom śmiechu nie ma końca, jest to humor klasyczny i idealnie dopasowany do Polaków. Każdemu z wyjść RiCO towarzyszy wysoka estetyka w strojach i rekwizytach. Dobrze jest zobaczyć świadomego artystę z Polski ponownie na rodzimej arenie. Zadaniem klauna jest zjednać sobie Publiczność i to właśnie udaje się Radkowi.


Cyrk Korona wyruszył w trasę 2026 podczas której z pewnością zawita do Waszych miast. Śledźcie zatem Internet i miejskie ulice, by nie przegapić nowego show.

 
 
 

Komentarze


KMC_-_logo_zdjęcia.png
logo 8.png
logo 1.png
logo 2.png
logo 5.png
logo 3.png
logo 6.png
logo 7.png

ALL RIGHTS RESERVED
KMC - KLUB MIŁOŚNIKÓW CYRKU 2008 - 2026

bottom of page