top of page
  • Zdjęcie autoraBoss

Dobrze znów tu być - relacja z Festiwalu


Są cyrki, które się kocha za ich nieziemskie pokazy, ale są też cyrki, które się kocha tak po prostu – za aurę jaką nad sobą roztaczają. Cyrk Zalewski i jego Festiwal należą właśnie do tego grona z tą niezwykłą energią, chociaż oczywiście, aby nikt nie posądził nas o coś złego, „Zalewski” zawsze prezentuje też dobre, ambitne, czasami wręcz zachwycające numery, bez dwóch zdań. Zapraszamy do lektury małej relacji z 21. Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Cyrkowej Warszawa 2021.


Po zeszłorocznej przerwie impreza wreszcie powróciła do warszawskiego kalendarza kulturalnego. I to dobrze, ponieważ chyba każdy z nas ma sentyment do tego wydarzenia, tak jak wielu warszawiaków. Nie często zdarza się w Polsce podziwiać tak wielki namiot jak "Katedra", nie wspominając już o sektorach z krzesełkami, czerwonych dywanach i ozdobnych podświetlanych płotach. Co ciekawe, ostatni rok w którym ciągłość Festiwalu również została przerwana, był to rok 2010. Cyrk Zalewski zorganizował wówczas Galę.


Rodzina Zalewskich ma ten dar do tworzenia wyjątkowego klimatu w swoim cyrku. Na to składają się liczne bardzo drobne rzeczy jak chociażby wspomniane czerwone dywany, wrzosy na stolikach przed bufetem, kawiarniane fartuchy obsługi stoisk spożywczych, klasyczna muzyka cyrkowa przed programem, pięknie wystrojony bufet, a nie "goła" przyczepa, połączenie świateł LED i PAR, i wiele innych szczególików, które sprawiają, że gość czuje się w cyrku po pierwsze dopieszczony, a po drugie wyjątkowo.


Mamy nadzieję, że wytłumaczyliśmy na czym polega wyjątkowość każdego Festiwalu w Warszawie, bez względu na program. Także tegoroczna edycja wpisuje się w te standardy nakreślone powyżej.


Mimo, że tegoroczna edycja Festiwalu jest raczej powtórzeniem programu sezonowego (oczywiście ze względu na trudną sytuację związaną z biurokracją wywołaną chińskim wirusem), to festiwalowy program został wzbogacony o ciekawe zapowiedzi konferansjera, a także dodatkowe wstawki. Jedną z nich są dwa występy akrobatyczne, które prezentuję mistrzynie akrobatyki z Rzeszowa. Stolica Podkarpacia od dziesiątek lat słynie z akrobatyki sportowej, uczniowie i uczennice klubu sportowego Stal Rzeszów zdobywają liczne nagrody i medale na prestiżowych zawodach sportowych w całej Europie, a w przeszłości wychowankowie klubu, np. Trio ETC, występowali u takich gigantów jak Circo Moira Orfei i to było jeszcze za czasów, kiedy artystów zatrudniała sama legenda cyrku włoskiego, Moira. Akrobatki występujące w Cyrku Zalewski są zaledwie w wieku szkolnym, ale już prezentują niezwykle wysoki poziom wykonania i wyróżniają się naprawdę bogatymi, pięknymi strojami. Swoimi wykonami zyskują duże brawa publiczności.


Koło śmierci wykonywane przez duet z Alison Adrenaline Team rozpoczyna drugą część widowiska i jak na dość świeży numer, bo wykonywany w tym składzie od niedawna, jest całkiem nieźle zgrane, a poprzeczka postawiona została na całkiem wysokim poziomie.


Wielkie, wielki słowa uznania należą się Maćkowi Najmowiczowi. W swoich sztrabatach wspiął się on naprawdę na wysoki poziom. Oglądaliśmy jego pierwsze próby na żywo przed publicznością pod namiotem Cyrku Zalewski w roku 2018 i od tego czasu ten artysta poczynił ogromne postępy, a najnowsze wydanie tego numeru do piosenki "Purple rain" jest po prostu arcymistrzowskie! W ten numer trzeba włożyć szalenie dużo siły, a Maciek robi to ot tak, bez żadnej "spiny", lekko, jakby na luzie. Maćku, jeżeli to czytasz - ten pokaz nadaje się naprawdę na największe areny.


Kula śmierci również wzniosła się level wyżej, ponieważ jeździ w niej czterech motocyklistów. Do grupy dojechał Breno, który w te wakacje jeździł w Zamardi dla Richter Florian Cirkusz, a w zeszłym roku podróżował z Magyar Nemzeti Cirkusz i grupą Romero's Riders.


Co by nie mówić, Cyrk Zalewski zachowuje także swoją tradycyjną duszę. Są pieski Klauna RiCO i choć to niewielki akcent zwierzęcy, to znaczący. Wiadomo, że biznes musi iść swoją drogą, ale dobrze też jest, gdy jest się wiernym swoim ideałom, chociaż w najmniejszym stopniu.


Oczywiście wszyscy pozostali artyści także ciężko pracują na dobre imię cyrku, odwalając kawał znakomitej roboty. Wiele osób nie przypuszczałoby, że w jednym programie może znaleźć się aż tylu dobrych polskich artystów cyrkowych.


Do Cyrku Zalewski powróciły autografy rozdawane przez artystów. Wystarczy kupić festiwalowy plakat lub okładkę z logiem cyrku w cenie 10 zł, aby zebrać podpisy wszystkich wykonawców tegorocznego Festiwalu.


9 października na programie o 14:00 widownia była wypełniona w 80 %, za to na programie o 18:00 w 60%, co przy miesięcznym postoju w mieście stanowi chyba niezły wynik, biorąc pod uwagę, że loże były w większości wyprzedane.


Festiwal w Warszawie potrwa dokładnie do ostatniego dnia tego miesiąca. Wpadajcie, przybywajcie. Może tylko po to, żeby zobaczyć "Katedrę", może tylko po to, by przejść się po czerwonym dywanie, albo zobaczyć swój jeden lub dwa ulubione numery. Albo po to, by się dobrze bawić i cieszyć całym show. Powodów jest mnóstwo, cel tylko jeden - miłość do sztuki cyrkowej.

127 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


KMC_-_logo_zdjęcia.png
bottom of page