To jest cyrk! "Arena" wystartowała w Radomiu!
- Boss

- 24 godziny temu
- 3 minut(y) czytania
Cyrk Arena z przytupem wystartował w Radomiu! Artystów przywitał pełny namiot widzów oraz gromkie brawa i wyrazy uznania! Był też gość specjalny - Gabi i Pandusia, czyli bohaterowie bezkonkurencyjnego serialu telewizyjnego dla dzieci.
Tegoroczne show to naprawdę jest cyrk! Program otwiera i zamyka Trupa Adrenaline z Ukrainy na batucie i huśtawce. Widzowie pokochali ich od pierwszej minuty - młodzi akrobaci, wartkie tempo, spektakularne tricki, numer grupowy - to wszystko decyduje o sukcesie tych występów. Chłopaki niesamowicie rozkręcają show i sprawiają, że emocje sięgają zenitu. A do tego są po prostu fajnymi, uśmiechniętymi ludźmi!
W pierwszej części programu uwagę dzieci skupia niekwestionowana królowa wszystkich kreskówek ostatnich miesięcy - Gabi i jej przyjaciółka Pandusia. W tę rolę wciela się Evelina, wykonując akrobacje na trapezie kołowym pod samą kopułą cyrku. Dzieci dosłownie szaleją. Warto podkreślić, że specjalnie na tę okoliczność został uszyty dedykowany strój dla artystki. Niesamowitym jest też to, że co najmniej kilka, jeżeli nie kilkanaście dzieci przyszło do cyrku z własnymi maskotkami Gabi lub Pandusi.
Niezmiennie zachwyca Duet Fedorov. Ich nowe kostiumy do numeru na wrotkach to prawdziwe arcydzieło! Klasyka połączona z nowoczesnym designem. Anna prezentuje zupełnie nowy numer - liny meksykańskie. Występ z niesamowitym potencjałem, jesteśmy pewni, że po kilku tygodniach będzie on dopracowany do perfekcji wywołującej efekt WOW na twarzach widzów. Oryginalny, napowietrzny numer, w przepięknej oprawie świetlnej!
Na trapezie bujanym w drugiej części widowiska prezentuje się Evelina, która po zrzuceniu stroju Gabi olśniewa blond włosami i nienaganną figurą akrobatki. Prezentuje dojrzały pokaz akrobatyki na trapezie, który tym razem dedykowany jest do starszej części publiczności. Numer lekki, zwiewny, ale też wymagający pod kątem technicznym. Pięknie wpisujący się w pokazy nawet w największych miastach Polski.
Oleksandr z Ukrainy to artysta, który zdecydowanie ma pomysł na siebie! W pierwszym wyjściu wciela się w rolę elektryka, który próbując wymienić żarówkę w latarni wspina się na drabinę i na niej balansuje. Pokaz tematyczny, z treścią, ciekawy, wciągający, dający namiastkę dużych scen cyrkowych i variete. W drugim numerze, żonglerce, prezentuje metody podrzucania nieszablonowych przedmiotów takich jak wielkie kule, czy kolorowe patyki. Coś innego, ciekawego, w dodatku do równie nieszablonowej muzyki.
Timi otwiera pierwszą część przedstawienia akrobacjami na dwóch chińskich masztach. Nie oszczędza się, wykonuje trick za trickiem. Te elementy nie są łatwe, wymagają dużo siły. Ciekawe i esencjonalne show pokazujące prawdziwe, cyrkowe umiejętności bez ściemniania.
Nie możemy zapomnieć o mistrzyni ceremonii bez której program nie byłby taki sam - klaunicy Lusi, która w tym roku potwierdza swoją świetną formę aktorską, ale i cyrkową. Jej nowa repryza rozbawia wszystkich do łez! Matka, której w spacerze z dzieckiem w wózku przeszkadzają zbyt głośne oklaski publiczności... Dziecko budzi się i co chwila płacze, a publiczność jak na złość wstaje i bije brawo... Ale prawdziwa komedia zaczyna się po wyjęciu dziecka z łóżka! Chcecie dowiedzieć się jak rozwija się ta akcja i jaki jest jej finał? Przyjdźcie do Cyrku Arena! Ponadto niezmienną popularnością cieszy się lot szczurka rakietą w kosmos podczas którego całe tłumy dzieci podążają za Lusią przez cały namiot!
Niezwykła, cyrkowa podróż w nurt cyrku klasycznego kończy się wielką paradą artystów, którzy wychodzą z balonikami i żegnają widzów zgromadzonych pod cyrkowym szapitem.
Tegoroczny sezon w Cyrku Arena to nowe tchnienie, energia, adrenalina i niezwykłe tempo. Każdy z numerów rozpala widza jeszcze bardziej, wciąga do unikatowego świata "Areny". Ewidentnie widać, że to się widom podoba!
Jak już pewnie zauważyliście, w tym roku zawisły nowe głowice nad kurtyną, które robią fenomenalną robotę i nadają niesamowitej atmosfery. Ponadto dyrekcja wyjechała z nową przyczepą mieszkalną, sprowadzoną prosto ze Stanów Zjednoczonych, a w okolicach Świąt Wielkanocnych w cyrku zobaczycie kolejną dużą inwestycję o której więcej w swoim czasie.
Kto tylko może, temu polecamy wizytę w Cyrku Arena. Jak co roku, jest tu robiony cyrk bez zbędnej "napinki" gloryfikacji splendoru, natomiast z miłą atmosferą, pięknymi efektami wizualnymi i programem, który cieszy i bawi. Tak, to nie jest "Charles Knie", to nie jest "Roncalli", to jest nasza "Arena", która ma swój styl, prezentuje coś, co podoba się ludziom w mniejszych i większych miastach, i w której każdy znajdzie jakąś część przedstawienia dla siebie. To jest cyrk!





Komentarze