top of page

Tornado wrażeń w nowym polskim cyrku

  • Zdjęcie autora: Boss
    Boss
  • 2 dni temu
  • 2 minut(y) czytania

Weekend zaczęliśmy od odwiedzin w nowym polskim cyrku, chyba najgłośniejszym debiucie tego roku w Polsce. Cyrk Tornado zagościł w Tuszowie Narodowym pod Mielcem, a my na 1,5 godziny staliśmy się częścią tego widowiska.


Bez wątpienia, wizerunkowo, Cyrk Tornado ma bardzo dobry start jak na pierwszy sezon - od samego początku jest w nim osobna kasa - bilety nie są sprzedawane z campingu, są płoty, plansze reklamowe, oświetlenie LED, wiele różnych bannerów i ozdobników. Namiot owszem - wizualnie zmęczony, ale pod względem stanu technicznego nie wzbudza większych kontrowersji. No i bardzo ładne kolory cyrku - czerwony oraz żółty.


Cyrk sprawia też wrażenie czystego - na placu panuje porządek, krzesła w loży nie są połamane, cała załoga cyrku nosi te same firmowe koszulki - dążymy do tego, że jeżeli cyrk utrzyma ten kurs, to ma szansę stać się "bombonierką" tak jak np. austriacki Circus Dmitri, również niewielkich rozmiarów, czy nawet Cyrk Pomponi, który w pierwszych sezonach swojego objazdowego tournee naprawdę wyglądał bardzo zachęcająco.


Spektakl jest barwny i dynamiczny, idealnie wpasowujący się w docelowego klienta i miejscowości odwiedzane przez Cyrk Tornado. Jest dużo atrakcji dla dzieci, co w tym przypadku jest zaletą, zwłaszcza w obliczu licznych komentarzy, które mówią o tym, że dzieci idąc do dużego cyrku nudziły się, bo nie było w nim ani zwierząt, ani "prawdziwego" klauna, ani innych typowych numerów, przynajmniej kilku, dedykowanych najmłodszym.


Klaun Johnatan Fuublee niezmiennie w dobrej formie i niezmiennie rozkręca publiczność pod namiotem. Wprowadza cyrkową, artystyczną atmosferą i jest przecież klasycznym klaunem jakich w Polsce już mało. W pokazie wirujących talerzy czuć wieloletnie doświadczenie i obycie z areną, zresztą miło Duet Szeibe, zasłużonych artystów areny polskiej, ponownie w akcji, zwłaszcza mając w pamięci wszystkie ich poprzednie artystyczne wcielenia.


Publiczności do gustu przypada także pokaz wirujących parasoli, który prezentuje Evgenia, znana sprzed kilku sezonów z Cyrku Safari. Naszym zdaniem numer ten "wyrobił się", porównując go właśnie do czasów z "Safari", być może dzięki dynamicznej muzyce i odpowiedniej formie "sprzedania" tego.


Również lasery niewątpliwie znajdują się we właściwym momencie programu - pasują na finał, pięknie wypełniają wnętrze namiotu kolorowymi barwami i dla osób z mniejszych miejscowości, które nie zawsze mają okazję oglądać podobne pokazy, mogą być solidną atrakcją.


W programie widzowie zobaczą także Shreka, Smoczycę, Fionę, Transformera, pokaz baniek mydlanych oraz wirujące sześciany. Nie mogło zabraknąć również finału z podziękowaniami dla widzów.


Pierwszy sezon zawsze jest na rozgrzewkę, w przypadku Cyrku Tornado niewątpliwie to dobry start - zachowana wysoka estetyka, w porządku numery, które da się oglądać i nie stanowią zapchajdziur, generalnie całość wygląda i rokuje. Nie ulega wątpliwości, że właściciele mają chęci na więcej - większe zarobki, lepszy program, ładniejszy cyrk - to wszystko przyjdzie z czasem i tego życzmy nowemu polskiemu cyrkowi. Jak na start - nie ma blamażu, już jest dużo lepiej niż w przypadku wielu innych dwumasztowych cyrków, które jeździły po Polsce 10, 15 lat z dużo gorszymi namiotami, kiczowatymi programami i które tylko psuły jakiekolwiek dobre wrażenie o cyrku. Cyrk Tornado wart jest kredytu zaufania. :)

 
 
 

Komentarze


KMC_-_logo_zdjęcia.png
logo 8.png
logo 1.png
logo 2.png
logo 5.png
logo 3.png
logo 6.png
logo 7.png

ALL RIGHTS RESERVED
KMC - KLUB MIŁOŚNIKÓW CYRKU 2008 - 2026

bottom of page