top of page

W legendarnym Cirkus Aleš...

  • Zdjęcie autora: Boss
    Boss
  • 1 minutę temu
  • 3 minut(y) czytania

Po tylu latach podróżowania po Słowacji, czeski Cirkus Aleš spokojnie można nazwać legendarnym w tym kraju. Definitywnie jest największym i najlepszym cyrkiem na Słowacji, od lat kojarzonym przez Słowaków z wysokiej klasy tradycyjnymi pokazami cyrkowymi. Zapraszamy do przeczytania relacji z naszej wizyty w tym cyrku podczas postoju w Koszycach - drugim co do wielkości mieście na Słowacji, liczącym 230 000 mieszkańców.


Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że Aleš to jest cyrk! Pokaźne cyrkowe miasteczko, foyer, ozdobne girlandy, wielki namiot, trociny na arenie, krzesełka na trybunach, cała załoga ubrana w cyrkowe uniformy, ZOO dla zwiedzających, nastrojowe oświetlenie. Wszystko to tworzy atmosferę prawdziwego cyrku o czeskiej duszy. Niedzielne przedstawienie obejrzał komplet publiczności, a część widzów musiała odejść od kasy z kwitkiem. Cyrk stacjonuje w Koszycach do 10 maja.


Antonin Aleš przygotował show w nowoczesnym nurcie - widać to zwłaszcza po paradzie powitalnej oraz finale. Widowisko kosztowało bardzo dużo pracy, przygotowań i nakładów energii, ponieważ jest w nim bardzo dużo choreografii, reżyserii, numerów z przesłaniem, a także mnóstwo pięknych kostiumów uszytych wyłącznie na potrzeby spektaklu. Głównym przesłaniem płynącym z pokazów jest pokazanie cyrku jako jednej wielkiej rodziny i tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie w której praca spotyka się z pasją i zaangażowaniem, a wszystko to łączy się w radość występowania przed publicznością. Wspaniała koszycka publiczność oczywiście to doceniła, a podczas niedzielnego występu atmosfera pod namiotem niczym nie odbiegała od tej znanej z Cyrku Zalewski, Magyar Nemzeti Cirkusz, czy Cirkus Humberto.

W programie bierze udział legendarna czeska rodzina Faltyny, którą reprezentują Emil i Svatava, obecnie nestorzy rodu, którzy wciąż mają w sobie niesamowite pokłady energii, artyzmu i profesjonalizmu! Mają wiele różnych wyjść, ale ich popisowy numer - Falyny Rebels, czyli rzucanie nożami w rytm muzyki Ramsteina dosłownie zwala z nóg! Toporki kierowane są nawet bezpośrednio w głowę, która zasłonięta jest jedynie drewnianą deską! Jest ogień - i to dosłownie, powiewające flagi, skórzane kostiumy i mocna muzyka. Ten stosunkowo krótki i zwarty numer podnosi temperaturę pod namiotem o 1000 stopni i przypomina, że nazwisko "Faltyny" wciąż dużo znaczy na europejskiej, ale i światowej arenie, ponieważ młodsza generacja rodziny występuje obecnie w Stanach Zjednoczonych, a około 15 lat temu czeska familia pojawiła się na Festiwalu w Monte Carlo ze swoimi słynnymi monocyklami w folklorystycznym stylu.


Emil jest także głównym klaunem widowiska, a największą uwagę przykuwa jego piękny frak wykonany w tradycyjnym, cyrkowym stylu. Jego żona prezentuje też umiejętność między innymi żonglowania i grania na cymbałach.


Nie można zapomnieć oczywiście o profesjonalnych pokazach zwierząt. Na arenie przewijają się psy, kuce, konie, wielbłądy, węże, egzotyczne krowy, a nawet kangur! Na szczególną uwagę zasługuje piękna tresura egzotyczna w której bierze udział łącznie kilkanaście zwierząt i utrzymana jest w stylu baśni 1001 nocy oraz Alladyn. Za pokazy zwierząt odpowiadają dyrektorzy Antonin i Sandra Aleš.

W programie zobaczymy także akrobacje napowietrzne w sieciach i na żyrandolu, które cechują się pięknymi kostiumami, a także oprawą świetlną. Mają w sobie odpowiednią choreografię i naprawdę wciągają publiczność, która nie szczędzi braw.


Za południowoamerykańską adrenalinę odpowiada trupa Cardoso, która przygotowała takie numery jak koło śmierci, wysoka lina pozioma i kula śmierci, czyli klasyka artystów z Ameryki Południowej. Numer zaprezentowane w bardzo schludnej i czystej formie, co podoba się widzom z naszej części Europy. Niewątpliwie są to numery duże, ekstremalne, na które jest obecnie moda i które każdy chce oglądać. Przestrzeń jaką daje namiot Cirkus Aleš jest idealna do wykorzystania właśnie pod takie występy. Wielkie brawa za umiejętności i charyzmę!


W programie jest też coś dla całkowicie najmłodszych widzów, a mianowicie mieszkańcy mórz i oceanów, czyli cyrkowe dzieci przebrane za zwierzęta morskie - ryby i skorupiaki. Wygląda to naprawdę słodko i wieńczy pierwszą część widowiska.


Widowisko 2026 Cirkus Aleš to familijny spektakl przywołujący na myśl najlepsze wspomnienia z dzieciństwa. Klasyka cyrku czeskiego z uwzględnieniem współczesnych trendów i warunków rynkowych. Kawał porządnego widowiska, które kosztowało mnóstwo, mnóstwo pracy i w którym widać cyrkowy potencjał oraz wkład artystów.


Wszystkim Wam życzymy oglądania tylko takich widowisk, a rodzinie Aleš wszystkie najlepszego podczas trasy objazdowej 2026!


 
 
 

Komentarze


KMC_-_logo_zdjęcia.png
logo 8.png
logo 1.png
logo 2.png
logo 5.png
logo 3.png
logo 6.png
logo 7.png

ALL RIGHTS RESERVED
KMC - KLUB MIŁOŚNIKÓW CYRKU 2008 - 2026

bottom of page