top of page

Wyniki wyszukiwania

Search this site

63 results found with an empty search

  • Circus Alex Kaiser - Neusiedl am See ... | Portal cyrkowy KMC

    "Alex Kaiser" - i czujesz cyrk... MAJ 2022 W majowe popołudnie odwiedziliśmy w austriackim Neusiedl am See rodzinny Circus Alex Kaiser do którego powróciliśmy po dwóch latach od ostatniej (a zarazem pierwszej) wizyty. Rodzina, tradycja i klasa - te słowa najlepiej opisują ten właśnie cyrk. Przede wszystkim miło jest odwiedzać takie cyrki - piękne płoty, bogato wyglądający namiot, vorzelt, troty na arenie, duża stajnia na tyłach namiotu. Niby dużo, ale dla rodziny Kaiser to oczywista oczywistość, inaczej się po prostu nie da. Czuć ducha cyrku i za to kochamy miejsca takie jak to. Za najbardziej ryzykowne numery, a więc wysoką linę poziomą i koło śmierci, odpowiadają kolumbijscy akrobaci Los Ortiz - dokładnie ci sami, którzy w roku 2015 występowali na Festiwalu Cyrku Zalewski w Warszawie. Dają oni publiczności mnóstwo energii i rozkręcają całą "imprezę". Widać, że to zawodowcy, najniebezpieczniejsze tricki na linie wykonują bezbłędnie z zadziwiającą precyzją. Podobnie jest w przypadku koła śmierci, podczas wykonywania którego wydaje się, że akrobata zaraz dotknie czubkiem głowy sztambertu. Emocje, adrenalina i gorące latynoskie rytmy gwarantowane! Jednym z najciekawszym numerów są akrobacje w sieci w wykonaniu Czeszki Andrei Navratilovej. Świetne wykonanie, bezbłędne ruchy, bardzo dobrze dobrana muzyka - ten numer chciałoby się oglądać bez końca. Naprawdę świetna robota. Andre trochę odczarowuje sieci i udowadnia, że nie zawsze musi w nich wisieć Spiderman, albo, że nie zawsze to musi być tylko "pakowanie się" do środka sieci. Wiele tricków podczas tego występu przypomina akrobacje na szarfach. Kolejny już sezon widzów bawi polski Klaun Bartolini, który nie tylko prezentuje się w takich repryzach jak klaskanie, popcorn, deska, dance, ale również w pokazie psa Maxa. W porównaniu do pierwszych sezonów Bartka, teraz wyrobił się zarówno on jak i pies. Widać postępy, widać ciągły wkład pracy i chęć doskonalenia się. To procentuje jeszcze lepszym odbiorem występu przez widzów i najzwyczajniej w świecie większym profesjonalizmem na arenie. Tak trzymać! Jednak trzon programu stanowi oczywiście rodzina Kaiser, a dokładnie dzieci właścicieli. W ich wykonaniu możemy zobaczyć wiele tresur - klasyczny pokaz koni, duży i mały, wielbłądy oraz woltyżerkę, która traktowana jest trochę z przymrużeniem oka, bowiem oprócz akrobacji woltyżerów widzowie mają okazję podziwiać również popisy niesfornego klauna. Warto to zobaczyć. Bardzo atrakcyjny pokaz żonglerki prezentuje Maiwen Kaiser. Artystę wyróżnia przede wszystkim piękny strój, którego kilka wersji zostało uszytych nie gdzie indziej jak w Polsce. Maiwen prezentuje żonglerkę klasyczną z elementami żonglerki dynamicznej. Są piłeczki, obręcze, maczugi, a na koniec - wielka żonglerka kapeluszami. Energia i tempo to wyznaczniki tego występu, który prowadzony jest w dość klasycznym stylu, ale z nutką współczesności w postaci latynoamerykańskich brzmień. Jednak to nie jedyna żonglerka w programie, bowiem w drugiej części rodzeństwo Kaiser prezentuje żonglerkę grupową w cztery osoby. Numer idący bardziej we współczesność - fluorescencyjne stroje oraz muzyka znana z rozgłośni radiowych tworzą lekki klimat podczas którego widz ma szansę oglądać wcale niełatwe tricki. Tu liczy się synchronizacja i dobre tempo. Występ tym bardziej zyskuje na wartości, biorąc pod uwagę, że w europejskich cyrkach nie jest łatwo zobaczyć żonglerkę wykonywaną przez więcej niż dwie osoby. Alicia Kaiser w tegorocznym programie prezentuje się w dynamicznym pokazie hula-hoop. Są klasyczne tricki, jednak nowością w porównaniu do lat ubiegłych jest pojawienie się LED hula-hoopów, które robią na widzach największe wrażenie. Numer jest bardzo przyjemny dla oka, a składa się na to kilka rzeczy - wciągająca muzyka, dobrze wykonane tricki oraz elegancki kostium. Nie jest to zwykłe kręcenie kółkami, a pewna opowieść niczym z filmu przygodowego. Świetna robota! Całość kończy się tradycyjną paradą pożegnalną i gorącym apelem do publiczności, aby przyprowadzali do cyrku swoje dzieci, a wówczas sztuka cyrkowa nie zginie. Jak najzwięźlej podsumować Circus Alex Kaiser? Solidna porcja 2-godzinnego widowiska z absolutnie wszystkimi wymaganymi elementami: Zwierzęta? Są. Bogata oprawa świetlna? Jest. Elementy współczesne? Są. Estetyka? Zdecydowanie! "Uczciwość artystyczna" wobec widza? Jak najbardziej! Taki jest Circus Alex Kaiser, miód na serce dla miłośnika sztuki cyrkowej. Wam też polecamy ten cyrk. Circus Alex Kaiser NEUSIEDL AM SEE 2022 kliknij i wejdź do galerii

  • KMC - Klub Miłośników Cyrku

    KMC - Klub Miłośników Cyrku - największy i najstarszy portal cyrkowy w Polsce. 1/6 No posts published in this language yet Once posts are published, you’ll see them here. C YRKOWE WIDEO Cyrk Rogall Berlin 2026 - stójki Play Video Facebook Twitter Pinterest Tumblr Copy Link Link Copied N OWE FOTOGRAFIE S HO UTBOX

  • FOTO | Portal cyrkowy KMC

    2023 2022 2021 2020 2019 2018 2017 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 2008 2007

  • Circo Medrano - Rzeszów 2016 | Portal cyrkowy KMC

    Circo Medrano - sezon 2016 KWIECIEŃ 2016 Circo Medrano po raz trzeci przyjechał do Polski i od dwóch tygodni zachwyca polskich widzów. Dotąd można go było zobaczyć w Nowym Sączu, Tarnowie, Rzeszowie, a w przyszłym tygodniu - w Kielcach. Jak cyrk prezentuje się w tym roku? Jak zwykle niesamowicie. Trzeba obiektywnie przyznać, że program 2015 był lepszy, niż w roku 2016, ale cały czas jest to światowy poziom - niewątpliwie jedno z najlepszych widowisk cyrkowych w Europie. Szalenie ciekawy jest numer z kuszami wykonywany przez Stiva Bello. W jego kulminacyjnym punkcie, w reakcji łańcuchowej, strzała uderzając w pięć tarcz, ostatecznie przebija balon znajdujący się nad głową artysty. Pokaz papug to przepiękny numer. Papugi Alessia sprawują się znakomicie i zachwycają publiczność. Niestrudzeni komicy Otto i Jacob są nadal w najlepszej formie. Podczas programu widzowie są informowani o kwestii zwierząt w cyrkach. Przekazany jest jasny komunikat, że są to pseudo ekolodzy, którzy liczą na rozgłos w mediach i wsparcie finansowe dla swoich fundacji. Widzowie w Rzeszowie bardzo chętnie podpisywali petycję, brali ulotki informacyjne, solidaryzowali się z dyrektorem cyrku Brianem Casartelli. Widzowie kompletnie nie zwracali uwagi na zielonych, śmiejąc się z nich i drwiąc. Circo Medrano RZESZÓW 2016 kliknij i wejdź do galerii

  • MNC - Balatonlelle 2021 | Portal cyrkowy KMC

    Na szczęście to nieprawda, że dziś prawdziwych Cyganów już nie ma. Z wizytą w MNC LIPIEC 2021 Wtorek 13-tego (13.07.21) był dla nas zdecydowanie szczęśliwym dniem. Niespełna dwa tygodnie po premierze sezonu 2021 w Balatonlelle, odwiedziliśmy Magyar Nemzeti Cirkusz. Cyrk rodziny Richterów to opowieść o pasji, przywiązaniu do tradycji i radości z tego, co się robi. Przeczytajcie relację z tego niecodziennego widowiska. Na samym początku należy dodać, że cyrkowe miasteczko jak zawsze robi przeogromne wrażenie. Wszystko dopięte jest w nim na ostatni guzik - są ozdobne podświetlane płoty, są czerwone dywany, ułożone podłogi, foyer, a w nim wielkie figury cyrkowych zwierząt, makieta Petra Gongola i wielkoformatowe fotografie z najlepszymi ujęciami występów rodziny Richter. Jest także rękaw z inicjałami cyrku, starannie przyozdobione wnętrze namiotu i ten niesamowity zapach popcornu znany nam od dziecka. 7-osobowa orkiestra gra już na pół godziny przed rozpoczęciem spektaklu - od samego początku wpuszczania publiczności do namiotu galowego. Reklama na mieście jest bardzo widoczna. Spektakl promują zeszłoroczne (2020) plansze, ale na ulicach można także znaleźć dużo starsze płyty, nawet te z 20-lecia cyrku w 2014 roku i ze starszym logiem cyrku, a także wielkie billboardy ze zdjęciami z programu. Śmiało można powiedzieć, że Magyar Nemzeti Cirkusz to ulubiony cyrk Węgrów. Widzowie jeszcze przed rozpoczęciem spektaklu biją brawo orkiestrze po każdym zakończonym kawałku i od samego początku widowiska słychać krzyki, piski, gwizdy. Praktycznie każdy numer jest nagradzany ogromnymi brawami. Publiczność bawi się wybornie, a artyści już przyzwyczaili się do tak żywiołowej widowni. Hasłem przewodnim programu jest "Show must go on", a motyw przewodni to twórczość zespołu Queen. Z tego też względu całe przedstawienie rozpoczyna się właśnie powyższym przebojem. Jest taniec, akrobacje na trapezie kołowym i konne popisy. Na saksofonie gra Jones Caveagna, a towarzyszy mu śpiewem Lady Masallah. Po tym prologu przychodzi czas na pierwszy punkt programu - miłosne pass de deux w wykonaniu Merryllu i Jozsefa Richterów. Numer jest wykonywany do znanych wszystkim kawałków muzycznych, za to same tricki są dokładnie takie same jak te z którymi duet pojechał do Monte Carlo. Publiczność nagradza artystów potężnym aplauzem i gwizdami. A to dopiero pierwszy występ tego wieczoru! Dosłownie kilka sekund później na arenę wbiegają chłopaki z ukraińskiej grupy Adrenaline Team - dobrze nam znanej z Festiwalu Cyrku Zalewski w Warszawie w 2017 roku. Kto był, ten wie jak numer ten wyglądał i jaki poziom reprezentowali artyści. Tym razem jednak cyrk wprowadził kilka istotnych zmian w numerze artystów. Przede wszystkim ściana nie jest ustawiona symetrycznie na środku areny względem dwóch batutów, a znajduje się zaraz pod kurtyną. Ma na sobie bilboard z logiem cyrku. Batut jest jeden, a akrobatów czterech, nie sześciu. Ponadto cyrk zaproponował odmienny podkład muzyczny, grany na żywo przez orkiestrę. Jest on zdecydowanie lepszy niż ten z którym Ukraińcy gościli w Warszawie - przede wszystkim wpada w ucho, podrywa publiczność do gorących reakcji. Nie da się ukryć, że Adrenaline Team został przyjęty zdecydowanie cieplej w Balatonlelle niż Warszawie. Być może to kwestia publiczności. Teraz przed widzami jeden z najbardziej fascynujących numerów wieczoru - szalone akrobacje na wrotkach w wykonaniu bardzo młodego duetu Dorottya & Gergő, uczniów Państwowej Szkoły Sztuki Cyrkowej w Budapeszcie. Choć artyści naprawdę są młodzi, to poziom jaki już sobą reprezentują przyprawia o zawrót głowy. Są duety, które po wielu latach kariery nie wykonują takich tricków, jakie wykonują ci Węgrzy. Coś wspaniałego! To naprawdę trzeba zobaczyć na żywo, by móc to "ogarnąć". Poezja! Pokaz zwierząt egzotycznych prezentują Merryllu i Jozsef Richter. Na arenie pojawiają się wielbłądy, zebry, zebroidy i żyrafy, a publiczność wyraźnie się ożywia. Wszystkiemu towarzyszy gorący afrykański taniec w wykonaniu tancerek MNC. Zarówno muzyka jak i gra świateł sprawiają, że widzowie czują się jak na afrykańskim safari. Żywiołowy pokaz żonglerki piłkami footballowymi, maczugami i boomerangami prezentuje Yves Nicols, a towarzyszy mu jego żona Ambra. Oboje występowali na arenach takich cyrków jak "Knie", "Roncalli", "Charles Knie", "Bouglione", "Krone", czy też "Benneweis". Cały występ ujęty jest w pewien nawias, ponieważ Yves stara się żonglować najlepiej jak tylko umie, ale nie pomaga mu w tym jego partnerka, która najpierw ciągle myli się na arenie, a potem rozprasza żonglerka swoimi kobiecymi walorami. W numerze tym jest nie tylko żonglerka, nie tylko występ, ale i gra aktorska. Całość sprawia, że widzowie zostają wciągnięci w zabawę w stu procentach. Pora na finałowy numer pierwszej części widowiska - koło śmierci Crazy Wilsona. Nie będziemy się rozpisywać o samym numerze, ponieważ wielu z Was miało szansę obejrzeć Kolumbijczyka w akcji podczas Festiwalu w Monte Carlo. Crazy Wilson, który niedawno obchodził urodziny, już drugi rok gości w MNC. Tego roku całkowicie została zmieniona muzyka do występu i teraz są to radiowe hity grane przez orkiestrę. Cała reszta pozostaje bez zmian. Na koniec tego występu publiczność nagradza artystę owacjami na stojąco. Drugą część programu rozpoczynają akrobacje na huśtawce w wykonaniu Adrenaline Team. Ten występ praktycznie niczym nie różni się od tego, który mogliśmy podziwiać w Warszawie. Na końcu artyści składają hołd węgierskiej sztuce cyrkowej, wiwatując na wysokości z flagą Węgier. Pora na bardzo fascynujący i wciągający numer - kusze w wykonaniu rumuńskiego artysty Ovidiu Tell i jego partnerki. Gościł on już w jubileuszowym programie MNC w roku 2019. Występ jest niemal identyczny jak ten, który kilka lat temu mogliśmy podziwiać w Circo Medrano. Także kończy się reakcją łańcuchową i przestrzelonym jabłkiem na głowie. Emocje gwarantowane! Przedostatni numer to prawdziwa rozkosz dla zmysłów - akrobacje na szarfach prezentują Yves i Ambra Nicols. To numer pełen romantyzmu, a nawet erotyzmu. Piękny, lekki, zwiewny, w ogóle nie uwidaczniający wysiłku włożonego w jego wykonanie. Dodatkowo Yves śpiewa na żywo, wykonując akrobacje. W tym wykonie naprawdę można się zakochać! Idealnie pasuje do pory dnia o której jest prezentowany, a dochodziła już 22:00. Absolutnie pierwsza liga i mistrzowskie wykonanie! Jaki inny numer nadawałby się lepiej na zakończenie widowiska w Narodowym Cyrku Węgierskim jeżeli nie pokaz woltyżerki w wykonaniu trupy Jozsefa Richtera. Tego roku zespół wspierany jest przez chłopaków z Adrenaline Team, którzy także biorą czynny udział w akrobacjach na koniach. Całość ma charakter cygańskiego występu. Są konie, kuglarze, tańce, a także wpleciony numer ze strzelającymi biczami. Wszystko to do ludowej muzyki takiej jak chociażby Bella Ciao i znane węgierskie pieśni, i piosenki. Nie trzeba mówić, że artyści po prostu olśniewają swoim wykonem, a publiczność dopinguje ich jak tylko się da. Na widowni widać wielkie uznanie dla wykonawców, a ci dają z siebie wszystko. Nigdzie indziej na świecie nie zobaczycie woltyżerki na takim poziomie, jak na Węgrzech. Nie do opisania, za to do zobaczenia. Klauni Steve i Jones to węgierscy weterani. Na Węgrzech w cyrku Richterów spędzają swój 4. sezon. Każdego roku zachwycają nowymi pomysłami i repryzami. Publiczność nie tylko ich uwielbia, ale i pamięta po roku. Gdybyśmy mieli porównać Steve'a do jakiegoś klauna, byłby to Tonito. Dlaczego? Ponieważ Steve także umie doskonale złapać kontakt z publicznością, umie improwizować, wykorzystywać najnowsze trendy w kulturze i muzyce. Steve i Jones to duet idealny! I wreszcie wielki finał. Cały namiot wstaje, a publiczność daje owacje na stojąco. Są oklaski i wiwaty. I gdy wydawać by się mogło, że to wszystko, cały zespół MNC daje jeszcze jeden wielki pokaz - cyrkowy balet wspierany przez męską część zespołu tańczy kankana, orkiestra gra, brawa się sypią. Są wymachy nogami i szpagaty, a całość kończy się wielką ludzką piramidą rozciągającą się na całą arenę. Tak na marginesie - dokładnie takie samo zakończenie programu ponad 10 lat temu prezentował włoski Circo Medrano m.in. podczas tournee po Włoszech i Rumunii. I znów mamy do czynienia ze sceną, która zdaje się być znana tylko z filmów, ale wcale nie - tu jest na żywo, naprawdę! Podczas całego widowiska nie ma żadnych ograniczeń jeśli chodzi o utrwalanie przedstawienia na różnego typu nośnikach. Widowisko robi takie wrażenie na widowni, że co trzecia, czwarta osoba w którymś momencie wyciąga telefon i zaczyna nagrywać. Na koniec spektaklu pada gorąca prośba od konferansjera, aby wrzucać wszystkie zdjęcia na facebookowy profil cyrku. Magyar Nemzeti Cirkusz jest cyrkiem, który naprawdę kultywuje najlepsze cyrkowe tradycje, jednym z nielicznych takich w całej Europie. To są prawdziwi cyrkowi "Cyganie", w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Żyją cyrkiem, w cyrku i dla cyrku. Dla tych ludzi cyrk nie jest pracą, czy biurem, ale życiem. Tu toczy się życie na arenie i poza nią. MNC to wielkie dzieło życia rodziny Richter. Wszystko to brzmi górnolotnie, ale tak jest, tak wygląda cyrkowe życie naprawdę. Ten cyrk ma koloryt, ma duszę. Patrząc na niego nie widzi się tylko namiotu i ciężarówek, ale widzi przywiązanie tych ludzi do cyrku, widzi, że to jest ich dom, tu żyją - za kurtynami na cyrkowych rodziców czekają dzieci, obok campingu po pracy czeka przydomowy ogródek, zwierzaki czekają na kolejne pieszczoty, a na tym skuterze dyrektor cyrku pojedzie następnego dnia do miasta załatwiać codzienne sprawy. Czy w takim życiu można się zakochać? Zdecydowanie tak! Miło było powrócić do Magyar Nemzeti Cirkusz i poczuć tę magię. Magyar Nemzeti Cirkusz BALATONLELLE 2021 kliknij i wejdź do galerii

  • Cyrk Korona - Warszawa 2016 | Portal cyrkowy KMC

    Cyrk Korona wyruszył w trasę 2016 LUTY 2016 20 lutego o godzinie 17:00 na warszawskiej Białołęce odbył się premierowy spektakl Cyrku Korona pt. "Odwiedziny u rodziny". Na nowych sektorach zasiadł prawie komplet publiczności. Warto dodać, że wszystkie loże były wykupione. Yosvani Rodriguez nie mógł dojechać na premierę, być może pojawi się już jutro /pojawił się z drobnym poślizgiem w programie/ . Dyrekcja znalazła jednak zastępstwo w postaci akrobacji na szarfach i iluzji w wykonaniu Ssnake'a. Pokaz psów i papug zaprezentowała żona Juana, który do 6 marca występował w Zimowym Cyrku Bouglione. Całość prowadził absolutnie niezastąpiony Mr. Chap. Artyście należą się ogromne brawa za bycie w coraz lepszej formie z roku na rok. Repryzy prezentuje także włoski klaun Gino. Artysta występujący pod tym pseudonimem, czyli Alan, prezentuje także żonglerkę maczugami, piłeczkami i cegiełkami. W programie nie zabrakło też stałych punktów programu - pokaz zwierząt egzotycznych, koni i farma zostały przedstawione w nowej aranżacji. W roku 2016 widzowie mogli zobaczyć również dwa numery Duetu Smaha - żonglerkę i groteskę akrobatyczną. Cyrk Korona WARSZAWA - BIAŁOŁĘKA 2016 kliknij i wejdź do galerii

  • Magyar Nemzeti Cirkusz - Székesfehérvár | Portal cyrkowy KMC

    Numer 1 na Węgrzech - relacja z wizyty w Magyar Nemzeti Cirkusz WRZESIEŃ 2019 W pierwszą sobotę września odwiedziliśmy wielki, wspaniały, fenomenalny, długo można by wymieniać, Magyar Nemzeti Cirkusz świętujący jubileusz 25-lecia istnienia, a założony przez Jozsefa Richtera. Artyści do niedzieli stacjonowali w Székesfehérvár, a podczas naszej wizyty zebrali prawie 2 komplety publiczności. Przechodząc do konkretów, program 2019 cyrku nie tylko nokautuje wszystkie pozostałe cyrki na Węgrzech, ale goni europejską czołówkę. Hasło "numer 1 na Węgrzech" jest jak najbardziej uzasadnione. W tym programie prawie każdy numer to numer z Festiwalu w Monte Carlo. Wszystko dopięte na ostatni guzik - 8 osobowa orkiestra, wokalistka z Afryki, świeże trociny na arenie, ruchome głowice, światła o intensywnych barwach, wzorcowa obsługa techniczna, wielki namiot o średnicy ponad 40 metrów. Sam program jest artystycznym majstersztykiem. Jego "kręgosłup" stanowią pokazy rodziny Richter i Casselly, a zatem - zapierający dech w piersiach występ zawierający elementy wyższej szkoły jazdy, pokazu kucyków i dżygitówki z oryginalną muzyką, ale także występ czterech słoni rodziny Cassellych łącznie z akrobacjami na ich grzbietach w wykonaniu Meryllu i Rene, nagrodzony na Festiwalu w Monte Carlo. Wielkie uznanie budzi także pokaz egzotyczny wielbłądów, lam, osłów, zebr i dwóch żyraf, które publiczność z loży karmi owocami. O kunszcie obydwu tych pokazów nie trzeba się rozpisywać, bowiem stanowi on swojego rodzaju dogmat. Ponadto piękna jest także etiuda na początku widowiska z udziałem Jozsefa Richtera juniora w stylu "Króla rozrywki" z udziałem konia z baśniowymi skrzydłami. I to już wszystkie pokazy z udziałem zwierząt jakie można zobaczyć na arenie Magyar Nemzeti Cirkusz. Nie ma wielu znanych z areny Festiwalu w Monte Carlo ale rodzina Richter, mając te zwierzęta na własność i pokazując je co roku dba o to, aby w każdym sezonie pokazy wyglądały zupełnie inaczej. Jednym z najjaśniejszych punktów programu jest energiczny występ na trapezach w wykonaniu trupy Flying Weiss. Klasyczne ewolucje pod kopułą cyrku z iście mistrzowską precyzją, bez ani jednej pomyłki. Kulminacyjnym punktem programu jest potrójne salto z zasłoniętymi oczyma. Cóż więcej dodać - mistrzowie. Apropos mistrzów, to po przerwie możemy oglądać słynnych astronautów, którzy gościli na najlepszych arenach świata, w tym w Cyrku Ringling i na Festiwalu w Monte Carlo. Warto podkreślić, że samo przygotowanie rekwizytu zajmuje kilkanaście minut i jest bardzo precyzyjnym zajęciem. Sam pokaz jest czymś, czego nikt inny nie zobaczy na całym świecie. Przypomina momentami balans na linie, momentami akrobacje w kole śmierci. Coś zupełnie oryginalnego i spektakularnego. To po prostu trzeba zobaczyć! Nie zapominajmy o samej Merrylu, już nie Casselly, a Richter. Prezentuje ona na sam początek show zmysłową kontorsjonistykę. Dzięki temu, że numer nie jest za długi, nie nuży, a jednocześnie wciąga i najzwyczajniej w świecie zapada w pamięć. Pokaz gibkości kobiecego ciała. Ovidiu Tell prezentuje dokładnie identyczny pokaz z kuszami jak Stiv Bello we włoskim "Medrano", dokładnie z taką samą muzyką. Możecie sobie zatem wyobrazić jego poziom i poszczególne tricki. Numer ten po prostu podoba się publiczności i nie zobaczymy go nigdzie indziej. Tego roku widzów bawi Klaun Steve i jego partner Jones, artyści z Włoch. Klaun Steve ma swój styl, swoje charakterystyczne powiedzonka, tak jak Tonito Alexis, bawi widzów w każdym wieku, po prostu jest dobrym klaunem, aczkolwiek mógłby zadbać bardziej o kostiumy na których widać ślady zużycia w postaci odklejonych kamieni czy dziurek w koszulce. Jego partner Jones jest bardzo uzdolniony muzycznie - gra m.in. na saksofonie i trąbce. Sam Steve ujawnia swój talent do diabolo pod koniec programu, żonglując nawet czterema szpulami! I wreszcie wielki finał - skoki na motocyklach w wykonaniu brazylijskich motocyklistów. Do tego jazda motocyklem po linie z partnerką prezentowana przez członka grupy astronautów. Spektakularne, energiczne show, którego nie trudno sobie wyobrazić, bo przecież nie dalej jak rok temu podobny pokaz prezentowała rodzina Zalewskich. Po tym następuje wielki finał. Program kończy się głośnymi brawami i owacjami na stojąco. Finał zdaje się nie mieć końca, artyści słysząc tak głośne brawa są w siódmym niebie. Coś niewiarygodnego, niesamowita atmosfera, żal wychodzić. Magyar Nemzeti Cirkusz jest cyrkiem do którego chciałoby się wracać codziennie. To tu spotykają się wielka pasja, artyzm, a dopiero na końcu chęć zarobku, który właśnie dzięki spektakularnemu poziomowi jest niemały. Publiczność kocha cyrk Richterów i wyraża to na każdym kroku. Program, który u nas nazwalibyśmy festiwalem dziesięciolecia, na Węgrzech można zobaczyć jako zwykły cyrk w całym kraju. Przy okazji wizyty w cyrku można nabyć gadżety w postaci folderu, płyty DVD z programem (cena 10 zł) oraz książki - ok. 32 zł. Podczas przerwy cyrk oferuje zdjęcia na słoniach. Wszystkim Wam życzymy abyście kiedyś znaleźli się w takiej ambasadzie sztuki cyrkowej jaką jest Narodowy Cyrk Węgierski. Magyar Nemzeti Cirkusz SZEKESFEHERVAR 2019 kliknij i wejdź do galerii

  • Circus Danny Busch - Stralsund 2018 | Portal cyrkowy KMC

    Relacja z wizyty w Circus Danny Busch SIERPIEŃ 2018 1 sierpnia mieliśmy okazję odwiedzić niemiecki Circus Danny Busch stacjonujący w Stralsund nad Morzem Bałtyckim. Pozwólcie, że opiszemy poniżej nasze wrażenia związane z tą wyprawą. Program przez cały czas prowadzi dyrektor Alexander Scholl, który w bardzo barwny sposób przybliża widzom poszczególne numery i wciąga publiczność do zabawy, słowem - jest bardzo dobry wodzirejem, widać też, że cyrk to nie tylko jego praca, ale i pasja. Widzów bawi Klaun Gaga, nazywany także Lady Gagą. Nie można powiedzieć, że jest to klaun kiczowaty, bo nie jest, natomiast jego repryzy są dość niewymagające - rzucanie piłką, przebieranie się za kobietę, balans z jajkami. Na początku drugiej części programu wraz z rodziną prezentuje przykuwającą oko repryzę, ale o tym później. Ze zwierząt "Danny Busch" posiada psy, lamy, kozy, konia i kuce. Dyrektor Scholl prezentuje tresurę duży i mały z dość podstawowymi trickami oraz połączony z tresurą pokaz dwóch lam. Wszystkie zwierzęta są wręcz przepiękne, są bardzo zadbane, a ich sierść dosłownie błyszczy. Psy pokazuje Skarlett Renz z Holandii. Jest to pokaz czterech osobników utrzymany w stylu wiejskim. Bardzo przyzwoity występ, psy pokazują wiele umiejętności jak podskoki, obroty, bieganie po bandach, skoki przez obręcze, turlanie, skakanie na tylnych nogach. Warto tutaj podkreślić, że przy okazji tych numerów dyrektor przypomina widzom, że prawdziwy cyrk to cyrk ze zwierzętami, a zwierzęta są członkami rodziny o których się dba. W programie 2018 mogliśmy podziwiać aż trzy numery napowietrzne. Dwa z nich prezentowała właśnie Skarlett Renz. Są to: lina meksykańska oraz szarfy. Szarfy wychodzą jej lepiej - jest więcej brawurowych tricków, numer jest po prostu na wyższym poziomie i bardzo miło się to ogląda. Ale i lina, która otwiera program nie jest zła. Jest tylko po prostu ciut za krótka i nie zobaczymy w tym numerze wszystkich możliwych tricków. Trapez kołowy w stylu Elzy z Krainy Lodu prezentuje Louisa ze Szwecji. Numer ma piękną oprawę, tricki są również jak najbardziej poprawnie wykonywane. Słabą stroną tego numeru jest to, że także trwa on za krótko, a poza tym chciałoby się zobaczyć jeszcze kilka tricków. Rodzina Torralvo z Portugalii prezentuje muzyczną repryzę podczas której gra na trąbkach, saksofonach, fletach, akordeonach i harmonijkach. Są to ciągłe przepychanki pomiędzy trójką komików, w końcu finał przygotowań dochodzi do skutku. Klimatyczny, piękny skecz. Za to dwoma najmocniejszymi punktami programu są ekwilibrystyka na krzesłach i skoki na batucie, które kończą odpowiednio pierwszą i drugą część programu. Balans na krzesłach prezentowany przez Antoniego Torralvo z Portugalii jest numerem absolutnie wyjątkowym i zjawiskowym, wpisanym do Księgi Rekordów Guinessa, bowiem właśnie pod namiotem Circus Danny Busch artysta jako pierwszy oficjalnie stanął na 9 krzesłach ustawionych na czterech szklanych butelkach! Numer budujący napięcie, szalenie wciągający i interesujący, a do tego wykonywany bez żadnego zabezpieczenia! Wielkie brawa. Akrobacje na batucie prezentują bracia Scholl, zdobywcy 3. miejsca w niemieckiej edycji "Mam talent" w 2016 roku. Numer dynamiczny, z trudnymi trickami, ale też niestety odrobinę za krótki. Może dlatego, że czasami show prezentowane jest przez dwóch, a czasami przez trzech braci. Program kończy się finałowym tańcem po którym dzieci zapraszane są na arenę do wspólnej zabawy. Początek wizyty tego cyrku w Straslund ubiegł pod znakiem skandalu, bowiem artyści wjechali do miasta 5 tygodni przed Circus William, który domagał się od właściciela placu wypowiedzenia umowy "Buschowi". Ostatecznie dyrekcji udało się dojść do porozumienia z wynajmującym i programy odbywają się bez przeszkód. To, co przede wszystkim wyróżnia "Danny Busch" to znakomita oprawa świetlna. Są podświetlane, kolorowe bandy, dwa punktaki, wiązki laserów, urządzenie do produkcji "płatków" śniegu, ruchome i statyczne LEDy, a do tego dwie dymiarki. Wszystko razem połączone daje wspaniały, magiczny efekt. Tak powinno być w każdym cyrku! Zwierzyniec jest bezpłatny. Przejażdżki na kucykach, ani zdjęcia ze zwierzętami nie są organizowane. Miłe jest to, że widzowie mogą swobodnie poruszać się po terenie cyrku nawet bezpośrednio po zakończonym programie. Nie ma nachalnej sprzedaży świecidełek i pamiątek, a wystrój areny jest bardzo zadbany, sprzęt jest dobrze zakonserwowany, nie widać na nim śladów zużycia. To co uderza, to także porządek na placu. Wszystkie wozy są równo ustawione, tak jak i boksy dla zwierząt. Oczywiście Circus Danny Busch nie jest idealny. Nie jest to program do którego przywykli mieszkańcy największych niemieckich miast, ale ma w sobie piękno i artyzm, widać w tym pasję i zamiłowanie do sztuki, na pewno nie zniechęca do kolejnej wizyty w cyrku. Show mogłoby trwać nieco dłużej, gdyż jego czas z 15-minutową przerwą to godzina i 45 minut. Niemniej jednak, warto chodzić do takich cyrków jak "Danny Busch", zwłaszcza niemieckich w których dba się o porządek na placu, o wygląd cyrku i oto, aby wszystko działało tak jak należy. Circus Danny Busch STRALSUND 2018 kliknij i wejdź do galerii

  • Cyrk Arena - Rzeszów 2020 | Portal cyrkowy KMC

    Spotkanie z "Areną" - relacja z wizyty w cyrku Agnieszki i Mirosława Złotorowiczów LIPIEC 2020 Rzadko zdarza się, że prezentujemy Wam relacje z wizyt w polskich cyrkach. Wszystko dlatego, że w trakcie trwania sezonu każdy stopniowo ma możliwość wybrania się do konkretnego cyrku i zobaczenia programu na własne oczy - nie ma potrzeby przybliżania Wam czegoś, co macie na wyciągnięcie ręki, a jeżeli relacja z polskiego cyrku się pojawia, to głównie z tak wyjątkowych programów jak premiery. To zdarza się rzadko, a w zasadzie wcale nie zdarza się, że w jednym sezonie prezentujemy Wam relację z jednego cyrku dwukrotnie. Tak więc ten "historyczny" moment nastał, a chodzi o polski Cyrk Arena prowadzony przez Agnieszkę i Mirosława Złotorowiczów. Przedstawialiśmy Wam już relację z radomskiej premiery w marcu. Tym razem chcielibyśmy ponownie przybliżyć Wam najpiękniejszy polski cyrk. Dlaczego? Głównie z dwóch powodów - bo program 2020 zasługuje na szczególną uwagę, a po drugie - ze względu na epidemię nie wszyscy mieli okazję zobaczyć cyrk. W programie 2020 po epidemii zaszły drobne zmiany - dołączył Artur Wojtyniak oraz artysta z Węgier - David Adam, nie ma za to ukraińskiej artystki na szarfach i stójkach. Dlaczego program 2020 zasługiwał na szczególną uwagę? Z wielu powodów. Chyba najbardziej ujmującym jest fakt, że widowisko 2020 przypomina stary, dobry, tradycyjny cyrk. Bez "zdobyczy techniki", ani innych współczesnych "cudów". Są za to bardzo mocne akrobacje, ciepły klaun, zwierzęta kochające ludzi, a wszystko to okraszone bajkową oprawą, jak sami wiecie. Przejdźmy jednak od ogółu do szczegółu. Już w marcu 2020 pisaliśmy o bardzo ładnej, nowej paradzie, trochę w stylu kuglarskim, w stylu dawnego cyrku. W dalszym ciągu widzowie są witani w ten sposób. Powitanie to sprawia, że ma się wrażenie jakby otworzyły się wrota do zupełnie innego świata. I tak się w rzeczywistości dzieje. W "Arenie" nigdy nie brakowało akrobatyki i tak też jest w tym sezonie. W zasadzie każdy numer "ludzki" jest numerem akrobatycznym. Nowy artysta, David Adam, pochodzący z Węgier jest mistrzem w swojej dziedzinie, godnie reprezentuje swój kraj i widać tu obycie z areną godne najlepszych cyrków. W jego numerach jest wszystko - styl, prezencja, umiejętności, technika. Numer łączący w sobie stójki i balans na krzesłach jest numerem, który zbiera jedne z największych braw podczas każdego występu. Artysta umiejętnie buduje napięcie, ale jednocześnie nie ma przy tym zbędnego nadęcia, sztuki dla sztuki, słowem - nie ma przerostu formy nad treścią. Piękny numer, numer rzadko spotykany w polskich cyrkach, a ten wykonywany przez Węgra - oryginalny. Wszystko przy użyciu gustownego rekwizytu. Drugi z numerów Devida, sztrabaty, jest również świetny technicznie, widowiskowy, choć może ciut za krótki. Świetnie jednak pasuje do programu "Areny". Kolejny "nowy nabytek" Cyrku Arena to polski artysta Artur Wojtyniak, który w przeszłości już pracował w tym cyrku. Widzom prezentuje dynamiczny pokaz stójkarski, wymagający dużo siły, napiętych mięśni i opanowanej techniki. Publiczność widzi to i oczywiście docenia artystę porcją braw. Reprezentant Polski również świetnie wpasowuje się w klimat programu i na pewno nie jest w nim jak "kwiatek do kożucha". Nie możemy też zapomnieć o trudnym, wymagającym, siłowym, ale i bardzo widowiskowym numerze jakim jest ramka prezentowana na finał przez armeńskich artystów Annę i Aleksandra. Pokaz ten nie tylko sprawia, że każdy ma ciarki na plecach, ale też jest numerem świetnie nadającym się na finał, pasującym do dużego cyrku. Ponadto Anna rozpoczyna program pokazem na linie pionowej. Yelena i Sergey - artyści z Łotwy to artyści wyjątkowi. Dlaczego? Bo tworzą piękny duet - i w przenośni i dosłownie. W ich występach widać ten błysk w oku, widać ogromną elegancję, styl, po prostu - klasę! Są to artyści tego typu, że chciałoby się oglądać ich bez przerwy. Nadają się na areny variete, rewie, ale i do najwspanialszych cyrków Europy. Ich numery - zarówno kontorsjonistyka na ławce jak i powietrzne hula-hoop cechuje oryginalność, nieszablonowość, czystość w sensie braku kiczu. Pełna kultura prezentacji numeru, piękne ruchy, piękne uśmiechy artystów i mimika. Jeden z najlepszych duetów w "Arenie" nie tylko w roku 2020, ale i na przestrzeni wielu lat. Chwalimy wszystkich, ale nie dlatego, że chcemy się wkraść w czyjeś łaski. Chwalimy, bo cała ekipa zasługuje na uznanie. Tak jak i dobrze nam wszystkim znany Tomas Ringel, który odwala kawał dobrej roboty w kwestii postrzegania cyrku ze zwierzętami przez widzów. Jego dwa lwy są szalenie wypielęgnowane, dorodne, a na arenie prezentują tylko i wyłącznie swoje piękno. I publiczność to widzi. Widzi ufność zwierząt, ich miłość do trenera. On tuli się do nich, a one do niego. Pokaz, który udowadnia, że zwierzę w cyrku to nie podmiot - to partner. Czym byłby program cyrkowy bez klauna. Wszystkie numery w całość spaja oczywiście klaun Johnatan Fuublee oraz Łukasz Gołębiewski. Artyści prezentują szeroki przekrój repryz cyrkowych, ale co najważniejsze - potrafią rozbawić zarówno dziecko jak i dorosłego. Już podczas przerwy w programie wśród widzów dało się słyszeć opinie, że popłakali się ze śmiechu. Warto zwrócić także uwagę na klasyczne, cyrkowe, bogate fraki, które dodają repryzom dobrego smaku. W trakcie wakacji program prowadzi Agnieszka Złotorowicz, która robi to znakomicie. Zadaniem konferansjera jest przyciągnięcie uwagi widza, zaangażowanie go w występ, przekazanie pewnej treści w sposób zrozumiały dla odbiorcy. I te wszystkie cechy ma pani dyrektor. Bardzo ładnie wprowadza widza w świat Cyrku Arena. W spektaklu nie może także oczywiście zabraknąć zwierząt Cyrku Arena, które budzą uśmiech na twarzach dużych i małych. Prezentuje je niezmiennie dyrektor cyrku, Mirosław Złotorowicz. Aby poczuć klimat spektaklu 2020 Cyrku Arena, trzeba było go po prostu zobaczyć. Nam podoba się bardzo. Nie jest krzykliwy, niekiedy akcja numeru toczy się leniwie, ale to niczym nie ujmuje kunsztowi artystów. Wręcz przeciwnie. Widzowie z czasem wciągają się coraz bardziej, oglądając coś, czego inne cyrki albo nie dostarczają w ogóle, albo dostarczają w innych, być może bardziej konwencjonalnych jak na Polskę formach. Zatem polecamy Wam cyrk Agnieszki i Mirosława Złotorowiczów. Przyjdźcie, zobaczcie sami, dajcie się uwieść sztuce cyrkowej, która w tym cyrku, nawet przy jednodniówkach, jest prezentowana na wysokim poziomie, w formie pięknej, tak jakby bez pośpiechu, jakby za te kilkadziesiąt minut cyrk wcale nie musiał się pakować i jechać dalej. Cóż więcej możemy napisać - chyba i tak napisaliśmy za dużo. ;) Cyrk Arena RZESZÓW 2020 kliknij i wejdź do galerii

  • Cyrk Zalewski - Kraków 2018 | Portal cyrkowy KMC

    Relacja z występu Cyrku Zalewski w Krakowie WRZESIEŃ 2018 Ponieważ krakowskie i tylko krakowskie występy słynnego Cyrku Zalewski są wzbogacone o dodatkowe atrakcje, zapraszamy Was do przeczytania relacji z dzisiejszego występu artystów na Krakowskich Błoniach o godzinie 15:30. Pogoda dopisała, było dość ciepło i słonecznie, a frekwencja pod namiotem równa była prawie kompletowi, co powinno być satysfakcjonujące, przecież cyrk zagościł w drugim co do liczby mieszkańców polskim mieście. Warto przypomnieć, że "Zalewski", w odróżnieniu do poprzedniego roku, nie był jedynym cyrkiem jaki odwiedził w obecnym sezonie stolicę Małopolski. W kwietniu uczynił to Cyrk Safari, a 2 tygodnie przed nim - Cirque du Soleil. W tym roku krakowianie mogli po raz pierwszy u siebie zobaczyć oryginalny występ rodowitego krakowiaka - balans na krzesłach Maćka Sokołowskiego (rok temu numer ten został wycięty). Za to Duet Claudio wykonał jedynie persz kołowy, nie było numeru acro. Dwoma dodatkowymi numerami był pokaz trzech psów border colie czeskiej artystki Zuzanny Smahy, mamy Petra Smahy oraz pokaz ekwilibrystyki w wykonaniu 13-letniej Leny Davidenko, która przed trzema laty występowała w trio na Festiwalu Cyrku Korona. Psy wykonują wiele oryginalnych tricków jak bieganie slalomem między pachołkami, czy łapanie kilkunastu frisbee pod rząd. Występ jest dość długi i widać tu chęć współpracy ze strony artystki. Niestety pieski cały występ szczekają, co poniekąd zagłusza cały występ, a niektóre tricki wykonują niezbyt dokładnie. Mistrzowski jest natomiast pokaz ekwilibrystyki na stoliku w wykonaniu 13-letniej dziewczynki. Piękny, wzruszający występ, absolutnie najwyższy poziom i to już w tak młodym wieku! Wielki szacunek i uznanie, takie numery to rzadkość w cyrku, największe festiwalowe areny stoją przed tą artystką otworem. Nic dziwnego, że publiczność pożegnała Ukrainkę wielkimi owacjami. Cały występ trwał 2,5 godziny i widać już w nim polskie festiwalowe podejście. W porównaniu do dotychczasowych sezonowych występów w roku 2018, dopieszczona została oprawa świetlna, jest więcej rozbłysków i więcej dynamicznych zmian, a także więcej barw na arenie. Ale nie tylko to się zmieniło. Podczas pokazu na linie, artyści wchodzą na górę po nachylonym drucie już z obu stron publiczności, a nie tylko z jednej jak to miało miejsce przez większość sezonu. Również konie palomino, choć niemłode, to zaczęły bardzo ładnie pracować na arenie i dziś był to zupełnie inny pokaz od znanego z ostatnich miesięcy. Piruety były wykonywane dokładnie i przez wszystkie konie, stójki były długie i udane. Pokaz został nieco zmodyfikowany, nie ma walca, który już zwierzętom nie wychodził. Teraz ogląda się to zdecydowanie lepiej. Wielbłądy natomiast w Krakowie wyszły w festiwalowych, biało - złotych kapach. Toalety były bezpłatne. Nic więc dziwnego, że na finale miały miejsce owacje na stojąco. Było za co, bo tegoroczny program Cyrku Zalewski ogólnie jest najmocniejszym co najmniej od roku 2012, a w wydaniu krakowskim efekt końcowy okazał się być jeszcze lepszy. I to wszystko za śmieszną w tym ujęciu cenę 30 złotych. Program, który bez wstydu można by zaprezentować na rynku niemieckim, jak wiemy, bardzo wymagającym. Dyrekcji należą się w tym miejscu duże brawa i podziękowania, bo tegoroczny spektakl generalnie jest odbierany bardzo pozytywnie, a dzięki takim dodatkom jak Kraków, śmiało można utwierdzić się w przekonaniu i powiedzieć, że Cyrk Zalewski to sztuka prawdziwa. Cyrk Zalewski KRAKÓW 2018 kliknij i wejdź do galerii

  • Cirkus Aleš - Stropkov 2019 | Portal cyrkowy KMC

    Gdzie tradycja łączy się ze współczesnością - relacja z wizyty w Cirkus Aleš CZERWIEC 2019 Zapraszamy do przeczytania relacji z wizyty w czesko - słowackim Cirkus Aleš, który nasza redakcja miała okazję odwiedzić podczas postoju w słowackim Stropkovie. Cirkus Aleš z pewnością znany jest Wam jako cyrk z pięknym, dużym namiotem i jeszcze bardziej zadbanym taborem. Taki też stan rzeczy zastaliśmy na placu na którym czerwone wozy dumnie prezentowały się okolicznym mieszkańcom, a na trawersie królował napis "Aleš". Zatem z zewnątrz miasteczko prezentuje się jak na najprawdziwszy cyrk przystało. Jest bogato, zadbanie, z klasą. Lecz najważniejszym punktem każdej wizyty w cyrku jest oczywiście program. Aby nie przeciągać i nie zanudzać, opiszemy najciekawsze punkty programu. Programu, który już nie pierwszy raz jest na wysokim poziomie, bogaty, angażujący sławnych artystów, m.in. po Festiwalu w Monte Carlo. A skoro artyści z Monte Carlo to rodzina Gartner, której pokaz tresury czterech słoni jest niewątpliwie gwoździem programu. Piękno, gracja, elegancja. Wspaniały pokaz współpracy człowieka i zwierzęcia. Widać było doskonałą nić porozumienia między słoniami, a ich trenerami, wszystko odbywało się na arenie w sposób naturalny, nie było ani sztuczne, ani wymuszone. Kwintesencja klasycznego cyrku ze zwierzętami, pokaz, którego zobaczenie życzymy każdemu i każdej z Was. Ale rodzina Gartner wykonuje także drugi pokaz na arenie czeskiego cyrku. Jest nim hand to hand w wykonaniu aż czterech akrobatów. Pokaz zawierający wiele trudnych tricków, bez potknięć, na wysokim poziomie. Podziw budzi poziom opanowania akrobacji przez najmłodszych z członków rodziny. Świetna prezencja, świetny numer. Kolejnym mocnym punktem programu są akrobacje na odskoczniach w wykonaniu uczestników Festiwalu w Monte Carlo, rodziny Lanik. I znów na arenie widzimy piękny obrazek na którym to kilka pokoleń artystów cyrkowy wykonuje akrobacje w tradycyjnych strojach. A tricki nie są łatwe. Są skoki na dwóch i na jednym szczudle, skok na krzesło, salta. Nie dziwi więc, że pokaz znalazł się na końcu widowiska. Rodzina Lanik zasługuje także na wyróżnienie za dwa kolejne numery, czyli grupową żonglerkę - klasyczny numer cyrkowy w którym to mamy żonglowanie z partnerem, czy żonglerkę ze staniem na ramionach partnera. Numer dynamiczny i godny uwagi. Podobnie jak dosyć oryginalny i szalenie wymagający numer - persz. Jednakże persze prezentowane są w dwóch duetach. A zatem dwójka artystów na dwóch oddzielnych rekwizytach wykonuje synchronicznie akrobacje, natomiast stalowe maszty dźwigają kolejne dwie osoby. I znów podziw budzi wachlarz umiejętności prezentowany tuż pod samą kopułą cyrku przez kilkunastoletniego artystę. Na specjalne wyróżnienie zasługuje również pokaz egzotyczny zatytułowany "Amazonki" ze stylizacją podobną do włoskiego "Medrano". Są afrykańskie tancerki, pochodnie, węże, wielbłądy, lama, bydło, a nawet struś afrykański! Do tego "tropikalne" oświetlenie przenosi widza w zupełnie inny zakątek kontynentu. Oprócz tych numerów widzowie na arenie mogli zobaczyć: pokaz tygrysów i białego tygrysa, wyższą szkołę jazdy, pokaz koni, pokaz kucy i kaczek i sprężynę slinky. Bawi Klaun Mario. W tytule napisaliśmy, że jest to cyrk łączący tradycję z nowoczesnością. I tak rzeczywiście jest, bowiem w programie znajdziemy absolutnie tradycyjne pokazy jak chociażby pokazy ze zwierzętami, czy żonglerkę, ale z drugiej strony na arenie widzimy sprężynę slinky, i dość współczesnego klauna, a słyszymy - nie tylko tradycyjną muzykę cyrkową, ale również covery znanych hitów. Wszystko opatrzone jest bogatą oprawą świetlną w postaci świateł LED i PAR, ale także dymu i lasera, a na końcu - konfetti. Show jest dynamiczne, bez przynudzania. Na widzów podczas przerwy czeka prawdziwa masa atrakcji - przejażdżki na kucykach, zdjęcia ze słoniem, jazda na karuzeli, zwiedzanie cyrkowego ZOO, ciepłe i zimne przekąski, napoje oraz wiele pamiątek Cirkus Aleš. Toalety są bezpłatne. Podsumowując, Cirkus Aleš to cyrk jaki wszyscy życzylibyśmy sobie zobaczyć w Polsce. Przenosi widzów w inny, cyrkowy świat. Niewątpliwie są jeszcze dużo lepsze cyrki od "Aleša", ale właśnie w tym czeskim cyrku widać wielopokoleniową tradycję cyrkową, a sam cyrk funkcjonuje jak dobrze naoliwiona maszyna, prezentując co roku zaskakujący programu z naprawdę znakomitymi nazwiskami. To zupełnie inny typ cyrku i widowiska niż te prezentowane w Polsce, idący bardziej w stronę cyrku włoskiego, trochę niemieckiego, ale ostatecznie - to styl czeski, trochę komediancki, trochę teatralny, trochę cyrkowy z dużą liczbą zwierząt w kraju, w którym już od września zaczną obowiązywać obostrzenia co do niektórych gatunków. Ale cyrk pozostaje cyrkiem tak długo jak to tylko możliwe, przynajmniej na Słowacji. Dziękujemy dyrekcji cyrku za gościnę. Tydzień później ponownie odwiedziliśmy Cirkus Aleš, tym razem jeszcze bliżej, bo w Svidníku, 12 km od polskich granic. Cirkus Aleš STROPKOV 2019 kliknij i wejdź do galerii

  • Programy 2018 | Portal cyrkowy KMC

    PROGRAMY 2018 19. MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL SZTUKI CYRKOWEJ - WARSZAWA 2018 Spektakl: Magia dziecięcych lat WSZYSCY ARTYŚCI - parada powitalna LOS ORTIZ - koło śmierci KAMIL & ANETA ZALEWSCY - duża iluzja RiCO - pokaz psów DINOZAUR na arenie LERA DAVIDENKO - ekwilibrystyka RiCO - pokaz kóz ATRAKCJA - dinozaury na arenie KAMIL ZALEWSKI - pokaz wielbłądów i koni LOS ORTIZ - wysoka lina pozioma DUO CLAUDIO - persz kołowy ZUZANA SMAHA - pokaz psów border colie ŻANETA & MACIEJ SOKOŁOWSKI - akrobacje na szarfach FREESTYLE FAMILY - skoki na motocyklach RiCO - repryzy WSZYSCY ARTYŚCI - finał CYRK ZALEWSKI Spektakl: Cyrk Zalewski - widowisko 2018 LOS ORTIZ - koło śmierci RiCO & MACIEJ NAJMOWICZ - przywitanie gości KAMIL ZALEWSKI/MACIEJ NAJMOWICZ - duża iluzja RiCO - pokaz psów MACIEJ SOKOŁOWSKI - ekwilibrystyka na krzesłach RiCO - pokaz kóz ATRAKCJA - dinozaur na arenie DUO WOLF - persz kołowy * KAMIL ZALEWSKI/STEFAN - pokaz wielbłądów DUO WOLF - żonglerka * KAMIL ZALEWSKI/STEFAN - pokaz koni ŻANETA & MACIEJ SOKOŁOWSKI - akrobacje na szarfach LOS ORTIZ - wysoka lina pozioma RiCO - repryzy WSZYSCY ARTYŚCI - finał * - artyści obecni w programie do 4 sierpnia, w zastępstwie Duo Claudio - numer akrobatyczny i persz kołowy CYRK KORONA Spektakl: Wow WSZYSCY ARTYŚCI - parada powitalna PETR SMAHA - błyskawiczna żonglerka NATALI - akrobacje na żyrandolu EMMA - cyrkowa farma DUO KAISER - rzucanie nożami EMMA - pokaz zwierząt egzotycznych KATARINA - akrobacje na maszcie PAOLO KAISER - ekwilibrystyka na wałkach HIT Z USA - Transformer PETR SMAHA - płonące sześciany NATALI - sztrabaty EMMA - pokaz 9 psów PAOLO KAISER - laserman PATRYK & NATALI - transformacje EL DIABLO - wysoka lina pozioma JURAS I TARAS - repryzy WSZYSCY ARTYŚCI - finał CYRK ARENA Spektakl: Cyrk Arena - program 2018 WSZYSCY ARTYŚCI - parada artystów SWIETLANA MOROZOVA - akrobacje na linie pionowej VLAD FOMENKO - sztrabaty MARINA & ALEX KROT - tresura mieszana kotów i psów DUET JEDNORÓG - trapez kołowy i gołębie MIROSŁAW ZŁOTOROWICZ - wielbłądy, kuce, lamy, osły HIT Z USA - Transformer TATIANA VASYNSKA - trapez kołowy VLAD FOMENKO - ekwilibrystyka na drabinie TATIANA & IVAN VASYNSCY - akrobacje na wrotkach JOHNATTAN FUBLEE & ŁUKASZ GOŁĘBIEWSKI - repryzy WSZYSCY ARTYŚCI - finał CYRK EUROPA Spektakl: Odlotowy cyrk IWONA - taniec z wężami KRYSTIAN - akrobacje na szarfach HENRYKA & DAREK - persze MR. KAKADU - pokaz papug KRYSTIAN - żonglerka BARTOLINI - pokaz psa PABLO - iluzja HENRYKA & DAREK - balans ze szkłem BARTOLINI - repryzy CYRK SAFARI Spektakl: Afryka AREK - niska lina pozioma DUO NEFEDOV - pokaz psów KENIA BOYS - akrobacje na masztach SZYMON SŁOWIK - tresura duży i mały DUET TURK - ekwilibrystyka na wałkach MAREK SIKORA - pokaz wielbłądów KENIA BOYS - skakanki SZYMON SŁOWIK - pokaz koni DUET TURK - akrobacje na loopingu KENIA BOYS - piramidy PAVEL & TINA - repryzy CYRK WICTORIA Spektakl: Cyrk Wictoria - program 2018 WSZYSCY ARTYŚCI - parada bajkowych postaci LENA - hula-hoop GALAXY - latające sześciany GIN ALIF - pokaz egzotyczny ANDO - iluzja GALAXY - balans ze szkłem BARBARA FORYŚ - pokaz psów Border Colie * ROBERT & GALINA - ekwilibrystyka na wałkach LENA - akrobacje w sieciach GALINA - akrobacje na linie pionowej GIN ALIF - pokaz "duży i mały" KLAUN ROBI - repryzy WSZYSCY ARTYŚCI - finał * - numer dostępny w programie od lipca CYRK KRÓLEWSKI Spektakl: Cyrk Królewski - program 2018 WSZYSCY ARTYŚCI - parada powitalna EWARYST - balans ze szkłem TADEUSZ TROKA - antypody DUO SZEIBE - latające talerze * EWARYST - żonglerka DUO SZEIBE - Transformers * TADEUSZ TROKA - pokaz węży i ptaków SEWERYN - latające sześciany * KLAUN TUPTUŚ - repryzy WSZYSCY ARTYŚCI - finał * - numery dostępne w programie od końca maja, wcześniej: Andrzej Sowiński: ekwilibrystyka na drabinie, ekwilibrystyka na wałku CYRK JUREMIX Spektakl: Cyrk Juremix - program 2018 DOMINIKA - rozpoczęcie show utworem "My cyrkowcy" RENATA & JURIJ - magiczna przemiana lalki ARTYŚCI - sprężyny slinky RENATA & JURIJ - repryza "Amor" JURIJ DMITRIEV - pokaz psa SONIA - akrobacje w sieciach DOMINIKA & NELLY - magiczna kula - "Kraina lodu" JURIJ - repryza "Popcorn" JURIJ - repryza "Siłacz" SONIA & DAREK - akrobacje na żyrandolu RENATA & JURIJ - bajka o Kopciuszku CYRK VEGAS Spektakl: Cyrk Vegas - program 2018 ELMIRA - akrobacje na szarfach * KATARZYNA - pokaz piesków SEBASTIAN - pokaz wielbłądów KATARZYNA - pokaz gołębi i małpki ELMIRA - trapez kołowy * KATARZYNA - hula-hoop KATARZYNA - fire-show SEBASTIAN - pokaz koników walijskich KLAUN SASZA - repryzy * - numery obecne w programie do okresu wakacyjnego, w zastępstwie przemiennie: Inka Kalachevska i Ssnake CYRK MASKA Spektakl: Cyrk Maska - program 2018 MAKSYMILIAN - chińska żonglerka DUET MASKA - diabolo i bumerangi MAKSYMILIAN - ekwilibrystyka na wałkach MARZENA - pokaz psów DUET MASKA - strongman na wesoło DUET MASKA - transformacje MAKSYMILIAN - ekwilibrystyka siłowa OLGA & ARTUR - pokaz baniek mydlanych KLAUN GRZEŚ - repryzy

logo 8.png
logo 1.png
logo 2.png
logo 5.png
logo 3.png
logo 6.png
logo 7.png

ALL RIGHTS RESERVED
KMC - KLUB MIŁOŚNIKÓW CYRKU 2008 - 2026

bottom of page