Coraz więcej cyrków stosuje promocje
- Boss

- 9 godzin temu
- 1 minut(y) czytania
Niechętnie, ale coraz więcej cyrków w Polsce stosuje promocje mające na celu zachęcić większą liczbę osób do przyjścia pod cyrkowy namiot. Wynika to oczywiście ze zmieniającego się rynku i faktu, że z roku na rok coraz ciężej o dobre frekwencje.
We wszystkich miastach promocję stosuje Cyrk Zalewski. W jej ramach dorosły z biletem zakupionym w kasie cyrku może wprowadzić jedno dziecko gratis. Za każde kolejne trzeba dopłacić. Promocja jest ważna wyłącznie z bezpłatnym biletem dystrybuowanym w każdym mieście przez ekipę reklamową. Podobną taktykę stosują cyrki "Safari" i "Korona", jednak one rozdają takie bilety w szkołach i przedszkolach w ściśle wybranych miastach, tam gdzie ciężej o widza. O efektywności tej promocji nie trzeba nikogo przekonywać - bez niej część widzó po prostu nie przyszłaby do cyrku.
Wśród innego tego typu promocji mamy Cyrk Juremix w którym każdy płaci 40 zł, a także Cyrk Imperial Show w którym podczas pierwszego dnia występów widzowie płacą po 50 złotych.
Promocje się sprawdzają. Są to stare, sprawdzone chwyty marketingowe, znane jeszcze z lat 90., ale zapomniane już przez współczesnego klienta cyrków, dlatego odradzają się one na nowo. Przypomnijmy, że promocja w stylu "Dorosły z biletem zakupionym w kasie może wprowadzić dwoje dzieci do lat 10 gratis" została do tego stopnia znienawidzona przez rodziców w Polsce, że w roku 2017 wszystkie cyrki wycofały się z niej, wprowadzając cenniki w ramach których każdy płaci za siebie. Wówczas przyniosły one poprawę frekwencji i zmianę nastawienia widza, a obecnie znów przestają działać, dlatego zapewne w ciągu najbliższych 2-3 lat, jeżeli sytuacja frekwencyjna nie poprawi się sama (a nic na to nie wskazuje), można spodziewać się ponownie cennik na zasadzie "dorosły + dziecko".





Komentarze