top of page
  • Zdjęcie autoraBoss

Ponownie w kameralnym Cyrku Katarzyna.


Po 1,5 roku od naszej ostatniej wizyty w Cyrku Katarzyna, powróciliśmy do tego tradycyjnego i kameralnego cyrku. Zrobiliśmy to bardzo chętnie, bo jak sami zapewne pamiętacie, ostatnie odwiedziny w "Katarzynie" dostarczyły nam samych miłych chwil. Pisaliśmy o tym TUTAJ.


W nowym sezonie "Katarzyna" wciąż jest "Katarzyną". I bardzo dobrze! Co by nie mówić o tym cyrku, chyba nie ma osoby, która nie podziwiałaby pani dyrektor Weroniki za pasję i energię do tego co robi. Za to pełen szacunek. "Katarzyna" to cyrk wyjątkowy, charakterny, o klimacie niepowtarzalnym. Udowadnia, że nawet odwiedzając głównie wsie i miasteczka można mieć tradycyjną, cyrkową muzykę na wpuszczaniu, a obsługa może nosić cyrkowe uniformy. Widowisko jest oświetlane przez 17 reflektorów LED, a stroje Weroniki są tematyczne i po prostu ładne.


Niemal cały program uległ zmianie w stosunku do tego co widzieliśmy w 2021 roku mimo, że cyrk nie odwiedza co roku tych samych miejscowości. Oczywiście, wiele numerów zostało, ale jest inna żonglerka, nieco inne repryzy, doszedł laserman, wielki miś Panda i sprężyna Slinky. Numery mają inną kolejność, ale wciąż (na szczęście) widzowie mogą podziwiać ukochane zwierzątka dyrekcji: pieski, kotki, papugi, małpkę i węża. Występy ze zwierzętami także zostały lekko zmodyfikowane.


Naszą uwagę przykuła tym razem sprężyna Slinky - bardzo ładny, błyszczący kostium i naprawdę długi występ, który jest przemyślany, ma w sobie pewien układ, reżyserię. Ciekawy, nie nużący, idealny do miejsca w którym dane nam było się dzisiaj znaleźć.


Drugim numerem świetnie komponującym się z tegorocznym programem i go "rozświetlającym", wręcz dosłownie jest pokaz laserowy, który ogląda się całkiem przyjemnie. Może nawet przyjemniej niż w dużych namiotach, bo tutaj lasery i dym wypełniają całą przestrzeń szapita, co sprawia, że człowiek ma wrażenie jak gdyby te światła go otaczały. Niezły występ!


Ostatnim razem pisaliśmy o ukraińskich klaunach, którzy swoim humorem "rozwalali system". Niestety wojna rozdzieliła zgrany duet i teraz Vita występuje wraz z córką. Przy okazji można zauważyć, że córka Vity także ma talent do repryz po rodzicach. Bardzo przyjemni i kolorowi klauni.


Program nie byłby tym samym programem bez dyrektor Weroniki, która przez ponad 1,5 godziny wciela się w milion różnych ról, we wszystkie tak samo świetnie. Widzi i docenia to publika, która ciepłymi brawami reaguje na wieść o zakończeniu spektaklu i podziękowaniach składanych na koniec właśnie przez Wierę.


Warto pójść do Cyrku Katarzyna i oderwać się na chwilę od wielkiej sztuki w wielkich miastach. Niewielkie, ale barwne i dobrze robione cyrki w małych miejscowościach też mają swój folklor i tworzą klimat o który my fani tak bardzo zawsze zabiegamy.

1318 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


KMC_-_logo_zdjęcia.png
bottom of page