top of page
  • Zdjęcie autoraBoss

Relacja z Cirkus Francesko Jung - rodzinnie i tradycyjnie

Po raz pierwszy odwiedziliśmy czeski Cirkus Francesko Jung, który w sezonie 2023 przebywa na tournee po Słowacji i końcem maja zawitał do historycznego miasta Bardejova. Było pięknie - rodzinnie, klimatycznie, tradycyjnie... Przeczytajcie relację z tego wydarzenia i tych odwiedzin.

Nowy namiot, który rodzina Jung zakupiła w zeszłym roku bardzo podwyższa estetykę cyrku i ogólny komfort oglądania widowiska. Jest solidny i estetyczny. "Francesko Jung" to cyrk rodzinny, obecnie na jego arenie występuje 8. generacja artystów cyrkowych, a na jednym placu żyją ze sobą aż trzy pokolenia cyrkowej rodziny. Bardzo lubimy duże, profesjonalne cyrki z liczną załogą ze wszystkich stron świata w których nawet poszczególni pracownicy nie znają się ze sobą zbyt dokładnie, ale lubimy też cyrki rodzinne, z rodzinnym klimatem. Mają one inny charakter, inny styl. Inny, ale nie znaczy gorszy. W Cyrku Francesko Jung urzeka to, że 3 pokolenia tej samej rodziny współpracują ze sobą, uczą się wzajemnie od siebie i tak naprawdę żyją w symbiozie. Robią wszystko. Nie tylko występują, ale też sprzedają popcorn, budują cyrk, czy reklamują przedstawienia. Rodzina Jung to bardzo fajni, normalni ludzie, co nie jest wcale takie oczywiste w świecie cyrku. Stery w firmie trzymają Daniela i Ludwik Jung.


"Francesko Jung" prezentuje tradycyjne widowisko cyrkowe z udziałem wielbłądów, lam, koni, kucy, kóz, psów i kaczek, a w jego ZOO znajduje się także struś afrykański. Jest też bardzo klasyczna muzyka cyrkowa, co zawsze dodaje uroku całej cyrkowej otoczce. Nie brakuje kolorowych świateł i trocin na arenie. Są także girlandy na namiocie. Takie drobne rzeczy, które tworzą klimat prawdziwego cyrku...


Na wielkie słowa uznania zasługują na pewno Anthony i Sarah Tarantini z dwiema świetnymi tresurami. Anthony prezentuje tresurę mieszaną wielbłądów i lam. Jest to pokaz bardzo dobry, zbudowany pod obecne czasy w którym z jednej strony zwierzęta wykonują swoje elementy perfekcyjnie, ale z drugiej użycie bata (choć nie ma nic złego w wydawaniu sygnałów za jego pomocą) ograniczone jest do minimum. Treser i zwierzęta świetnie się rozumieją, wielbłądy i lamy doskonale wiedzą co mają robić, pokaz jest przemyślany, wyreżyserowany i dobrze ułożony. Spokojnie nadaje się na areny największych cyrków europejskich.


Sarah z kolei genialnie sprawdza się w roli trenerki psów border colie. Pokaz jest dynamiczny, lekki i niezwykle sympatyczny. Psy skaczą, łapią gumowe dyski i chodzą między nogami. Co ważne - nie mają w zwyczaju szczekać podczas występu, co znaczy, że są dobrze ułożone, bo najczęściej jest tak, że jeżeli nie oduczy się tego zwyczaju szczeniaka, to później wyeliminowanie szczekania podczas występu na arenie jest praktycznie niemożliwe. Brawo Sarah, brawo border colie!


Przeogromny szacunek należy się na finałowy numer - rzucanie nożami. Biorą w nim udział dwa pokolenia rodziny Jung - seniorzy i ich dzieci. Dynamiczny pokaz odbywający się do rockowo - metalowej muzyki podczas której noże rzucane są nawet pomiędzy palce dłoni! Jest też obracająca się tarcza z artystką do której rzucane są rekwizyty. Perfekcja i pewność ręki to cechy wyróżniające ten wykon. Gwarantujemy, że każdemu skoczy adrenalina na widok tych wszystkich wyczynów. Swoją drogą jest to już numer tak rzadko spotykany w europejskich cyrkach... Ale jakże klasyczny...


Dyrektor Ludwik Jung to człowiek wszechstronny. Prowadzi tresurę koników, żongluje w grupie, bierze udział w numerze fakir, a także... prezentuje bardzo oryginalny pokaz żonglerki na wolnych drabinach. Jest to właśnie bardziej pokaz żonglowania niż ekwilibrystyki na drabinie, ale wykonywany właśnie podczas balansu na drabinach. Mocny numer podczas którego Ludwik żongluje 3, 4 i 5 maczugami. Oryginalny, nigdzie indziej niespotykany popis. Polecamy wszystkim zobaczenie go na żywo.

Daniela Jung ma przepiękne kostiumy! Podczas show zmienia je kilkukrotnie. Wygląda w nich zjawiskowo. W programie wykonuje przede wszystkim akrobacje napowietrzne na szarfach w dwóch wyjściach. Oba jej numery są fajnie wyreżyserowane, dosyć współczesne, z piękną oprawą świetlną. Daniela nie tylko ślicznie wygląda, ale też prezentuje tricki na wysokim poziomie. Czaruje publiczność swoją osobą i sprawia, że chciałoby się jeszcze więcej.


Na arenie występują także dzieci szefostwa, zarówno te najmłodsze jak i trochę starsze. Idą w ślady rodziców, rozwijają się w wielu dyscyplinach, wciąż próbują i uczą się nowych rzeczy. Również mają piękne kostiumy i bardzo chętnie pracują na arenie. Prezentują pokaz "mały i duży", pokaz kóz i kaczek, rola-bola i żonglerki. Jest to piękne, że młode pokolenie już od samego początku "nasiąka" cyrkiem, areną i dobrymi cyrkowymi praktykami.


Tak jak wspominaliśmy wcześniej, Cirkus Francesko Jung wyróżniają bardzo ładne kostiumy, rodzinna atmosfera, klasyczność i otwartość na widzów, ale także fanów. To się ceni i to wszystko buduje cyrk jako solidną całość. Dziękujemy rodzinie Jung za ciepłe przyjęcie, cieszymy się, że poznaliśmy takich fajnych ludzi. Bardzo przyjemnie jest odwiedzać również kameralne cyrki, które w przeciwieństwie do tych dużych nie mają tendencji do zbytniego "nadęcia", są w stu procentach autentyczne, momentami swojskie w pozytywnym tego słowa znaczeniu i widać, że to co robią wynika z ich zamiłowania do zawodu, ale też czystych intencji. Zapamiętajcie zatem jedno - Cirkus Francesko Jung jest super!

119 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
KMC_-_logo_zdjęcia.png
bottom of page