top of page
  • Zdjęcie autoraBoss

WOW! To fantastyczne! W cyrku Floriana Richtera

We wtorkowy wieczór, 25 lipca odwiedziliśmy Richter Florian Cirkusz stacjonujący na nowym, większym placu w Zamardi. Cóż to było za widowisko! Dyrekcja stanęła na wysokości zadania!


Na początku warto dodać, że 6-masztowy namiot robi kolosalne wrażenie. Wszystkie wozy ustawione są równiutko w linii, jak od linijki. Na placu panuje niesamowity ład i porządek, a foyer zdobi piękny, kryształowy żyrandol.

Richter Florian Cirkusz to cyrk idący z duchem czasu, bardzo "świeży" i "młody". Widać to na każdym kroku. Zamiast licznych patetycznych, narodowych akcentów są po prostu świetne numery, piękne, ale i uwspółcześnione kostiumy oraz muzyka znana bardziej z wielkich koncertów niż sal filharmonii. Ścieżka muzyczna w całym spektaklu jest rewelacyjna! Do tego znakomita praca świateł, które w sposób wybitny podkreślają umiejętności artystów i trudność wykonania wielu tricków. Cała załoga cyrku tworzy pod namiotem niesamowity i bardzo przyjemny klimat w którym widz nie czuje się osaczony przez przesadnie poważną obsługę sprawdzającą bilety, ale otoczony serdecznością i radością z tego, że przyszło się pod namiot.


Show ma również bardzo współczesną reżyserię i podobnie jak w "Humberto", czy "Mr. Gerald" w zasadzie nie ma konferansjera, numery dynamicznie przechodzą jeden w drugi, bez zbędnej gadaniny i przydługich monologów przedstawiających każdego z artystów.


Całość spina Klaun Matute, artysta będący absolutnym objawieniem. Niewątpliwie jeden z najlepszych komików naszych czasów. Przede wszystkim ma niesamowity dar improwizacji. Nie zamyka się w swoich repryzach na rzeczy nieprzewidziane, nie idzie linijka po linijce scenariuszem, reaguje na niestandardowe zachowania widzów, nie dając przy tym poznać, że tego nie ma w planie. Jego zdolności aktorskie są wręcz oszałamiające. Publiczność śmieje się do rozpuku. Matute zachowuje jednolity styl przez cały program, zarówno w kwestiach słowno - mimicznych jak i pod względem kostiumu. W sposób rewelacyjny angażuje publiczność do zabawy i co bardzo, bardzo ważne - w swoich repryzach, nawet jeżeli angażuje widzów, to śmieje się z widzem, a nie z widza. To jest wielka różnica, której wielu komików nie rozumie i zamiast śmiesznie, wychodzi po prostu krępująco dla gościa. Jedno jest pewne i oczywiste - gdyby ktoś powiedział złe słowo na Matute jako komika, byłby po prostu idiotą.


Richter Florian Cirkusz ma też rewelacyjne otwarcie - wyglądająca jak milion dolarów Edith Richter wjeżdża na słonicy Sandra. Towarzyszą jej konie, a cały zaprzęg prowadzony jest przez Floriana Richtera. Wszystko to w rytm muzyki budującej opowieść, wciągającej widza w show. Mało już jest występów takich jak ten. Coś wspaniałego! Brawo, brawo, brawo! Mocne otwarcie show.


Nie było by show bez grupy Kevina Richtera. O wspaniałości jej deski rozpisywaliśmy się wielokrotnie. Tego roku zespół prezentuje także ścieżkę akrobatyczną połączoną z huśtawką oraz akrobacje na batutach. Można by się rozpisywać bardzo długo o wysokim poziomie tricków prezentowanych przez tych artystów, ale chcemy zwrócić uwagę na co innego. Mianowicie - jesteśmy pod ogromnym wrażeniem tego jak bardzo Kevin i jego koledzy są pracowitymi artystami. Są to młodzi ludzie, ale zamiast odcinać kupony, bo już mają opracowane numery, cały czas próbują czegoś nowego, co roku dodają nowe tricki, ulepszają istniejące, szyją nowe kostiumy, opracowują nowe choreografie i podkłady muzyczne. Do tego dochodzi niezwykła charyzma zespołu i ogromna elegancja - nie da się ukryć, że akrobaci z grupy Kevina Richtera to po prostu przystojne, dobrze ubrane chłopaki. ;) Podczas spektaklu ich numery zdobywają ogromne brawa.


Ale nie byłoby cyrku Floriana Richtera bez licznych pokazów zwierząt. O tresurze mieszanej słonia i koni już pisaliśmy, jednak są też inne pokazy. M.in. poczta węgierska w nowej, damskiej odsłonie. Angelina Richter od niedawna na stałe przejęła ten "kawałek" programu i już teraz wychodzi jej to całkiem nieźle, a jesteśmy pewni, że będzie jeszcze lepiej. Nie jest łatwo kobiecie ogarnąć jednocześnie jazdy na dwóch koniach i przebiegających co chwilę między nimi kolejnych. Angelina prezentuje się także w damskiej wersji tresury koni. I jest to znakomity pokaz! Znacznie bardziej delikatny i subtelny w porównaniu do "męskich" tresur. Zarówno wypielęgnowane konie jak i Angelina są wielką ozdobą areny na te kilka minut. Piękny obrazek, którego nie da się zapomnieć.

Po raz kolejny jest też i nasz, polski akcent! Alena Richter i jej radosne pieski przejmują arenę w drugiej części widowiska. Bardzo miło ogląda się ten pokaz, który jest lekki i nie na siłę. Psiaki dokładnie wiedzą co mają robić, nie trzeba ich zbytnio do niczego namawiać, a w razie potrzeby z tyłu czuwa mąż Aleny, Mihaly Richter, który bacznie obserwuje przebieg występu. Muzyka jest lekka, radosna i rytmiczna. Alena na tle białego plawitu pięknie prezentuje się w czerwonym, lśniącym fraku. Cieszymy się, że w tak dużym i znamienitym cyrku europejskim mamy swoją reprezentację.


Pierwszą część widowiska zamyka koło śmierci Duetu Navas. Numer szybki i brawurowy. Co tu więcej pisać - profesjonalni artyści i profesjonalny wykon. Gorące latynoskie rytmy, piękna gra świateł, czego chcieć więcej? 100 % adrenaliny i emocji gwarantowane!


Kolosalne wrażenie zrobił na nas ekwilibrysta Alexander Jr. Nie tylko swoją pokaźną muskulaturą, ale również ruchami i prezencją na arenie. Alexander prezentuje szalenie skomplikowane tricki stójkarskie. W zasadzie wszystko co możecie sobie wyobrazić, właśnie to robi Alexander. Numer długi, wymagający, widać tony wylanego potu, masę prób i ćwiczeń. Wszystko to owocuje występem na miarę Monte Carlo. Jest to występ z cyklu tych, które bardzo ciężko opisać. Najlepiej go zobaczyć, a potem bić długie brawa...


W programie jest też diabolo prezentowane przez Michaela Zorzana. I ponownie mamy do czynienia z numerem profesjonalnym, dopracowanym, po prostu na najwyższym poziomie. Michael świetnie prezentuje się na arenie, umie sprzedać swój numer, co tu więcej mówić - przyjdźcie, zobaczcie sami, a nie będziecie zawiedzeni!


Przedstawienie kończy się bardzo ciekawie, w zasadzie pierwszy raz widzieliśmy taki finał. Nie ma pompatycznych utworów, wielkich przemów, wychwalania artystów pod niebiosa, czy wymuszania owacji na stojąco. Artyści przy widzach po prostu dziękują sobie wzajemnie za kolejny udany spektakl, ściskają się, tańczą, kłaniają. To wszystko. Tylko tyle i aż tyle. I tutaj kolejny raz Richter Florian Cirkusz udowadnia, że nie ma "parcia na szkło", nie ma też tendencji do przytłaczania widza swoją wielkością i potęgą, bo niestety, ale wielkie, znane cyrki prezentując swoją "wspaniałość" bardzo często powodują, że widz pod ich namiotem czuje się nie do końca pewnie - a to za sprawą sztampowej konferansjerki, obsługi noszącej wysoko głowę, muzyki niczym z opery we Wiedniu, czy też artystów, którzy przez 3 minuty stoją w jednym miejscu na koniec występu, aby otrzymać jak największe brawa. Tego wszystkiego u Floriana nie ma. Jest luz, dobra zabawa i bardzo wysoki poziom występów.


Był to wieczór, który na bardzo długo zapadnie nam w pamięci. Wspomniane widowisko znajduje się w ścisłej europejskiej czołówce objazdowych przedstawień w sezonie 2023. Florian Richter i jego ekipa odwalili kawał dobrej roboty, tworząc cyrk na niesamowicie wysokim poziomie. Brawo! Duże podziękowania kierujemy też do Aleny i Mihalego Richterów za cudowne ugoszczenie!

99 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
KMC_-_logo_zdjęcia.png
bottom of page